środa, 17 lutego 2016

Park Jurajski – Michael Crichton

Uwielbiam Park Jurajski w filmowej wersji i przez długi czas nie miałam pojęcia o tym, że film w reżyserii Stephena Spielberga powstał w oparciu o książkę. Jakiś czas temu natrafiłam na recenzję jej nowego wydania i stwierdziłam, że muszę ją mieć. Kilka dni temu wreszcie zabrałam się za lekturę. Jak mi się podobało? O tym właśnie dzisiejsza recenzja. :)

ZARYS FABUŁY
Pierwsze kilkadziesiąt stron książki to przede wszystkim opowieści o atakach dziwnych jaszczurek. Ofiarą jednego z nich pada 8-letnia Amerykanka. To rezolutne dziecko opowiada lekarzom, że zaatakowała ją dwunożna jaszczurka z trzema palcami, co jest niespotykanie w świecie przyrody. Dodatkowo ślina jaszczurki powoduje silną reakcję alergiczną, co także jest dosyć nietypowe. Pewien biolog odnajduje szczątki zwierzęcia i od instytucji do instytucji, zdjęcie rentgenowskie szczątek trafia do rąk paleontologa, doktora Alana Granta, który ku swojemu ogromnemu zdziwieniu identyfikuje zwierzę jako niedużego dinozaura.
Wkrótce fundator jego wykopalisk, milioner John Hammond zaprasza go, w zamian za spore wynagrodzenie, jako eksperta w ocenie nowo powstającego projektu na wyspie Nublar niedaleko Kostaryki. Wraz ze swoją asystentką Ellie Sattler, paleobotanikiem, wyruszają na wyspę, gdzie doznają szoku, widząc wymarłe dotąd zwierzęta dumnie kroczące po terenach niebywałej atrakcji turystycznej, jaką stać ma się Park Jurajski. Pozytywne opinie Granta oraz matematyka, Iana Malcolma, mają być ostatecznym sprawdzianem przed otwarciem Parku. Na dowód, że zwiedzającym nic nie grozi, Hammond zaprasza również swoje wnuki. Działalność Parku robi na gościach wyspy ogromne wrażenie, jednak wkrótce pewne wydarzenia stają się początkiem serii przerażających wydarzeń, które narażą życie wszystkich obecnych na Nublar.

POMYSŁ, FABUŁA, AKCJA
Kiedy ma się na koncie kilkukrotne obejrzenie filmu na podstawie książki, którą ma się zamiar przeczytać, pojawia się obawa, że niewiele będzie w stanie człowieka zaskoczyć, a sama lektura może wynudzić. W przypadku Parku Jurajskiego nic podobnego nie ma miejsca, bo choć film oparty jest o historię z książki, dzieli je wiele różnic, które ujawniają się już we wstępie do właściwej historii.
Sięgając po książkę, sądziłam, że niewiele będzie mnie w stanie zaskoczyć, a napięcie nie da rady trzymać mnie za mocno, skoro nie będzie elementu zaskoczenia. Im dalej jednak czytałam, tym więcej pojawiało się rzeczy, które mnie zaskakiwały, a i akcja książki zaczęła chwytać mnie w swoje pazury, każąc zastanawiać się, co będzie dalej i jak to wszystko się skończy. Fabuła książki stworzona jest tak wiarygodnie, że śledząc losy bohaterów, łatwo można dać się uwieść wrażeniu, iż klonowanie dinozaurów to pestka.
Park Jurajski jest książką, po której widać ogromną pracę, jaką w jej napisanie włożył autor. Cechuje ją naprawdę świetne przygotowanie od strony naukowej. Michael Crichton nie szczędził szczegółów z dziedzin, którymi parają się postacie pojawiające się na kartach powieści. Naukowe ciekawostki podaje w sposób dostępny i w żadnym stopniu nie miałam wrażenia, że coś jest niezrozumiałe.

BOHATEROWIE
Wśród całej masy postaci na pierwszy plan wysuwa się Alan Grant. To człowiek, który zna się na tym, co robi, a swojej pracy jest oddany całym sercem. To prawdziwy pasjonat, w którym tkwi dziecięca fascynacja światem sprzed milionów lat. Od razu wzbudził moją sympatię, nawet chyba jeszcze większą, niż w filmie.
Kolejną z postaci, która warta jest uwagi, jest Ian Malcolm, który od początku zakłada, że takie przedsięwzięcie jak Park Jurajski, nie ma prawa się udać. To człowiek niezwykle inteligenty i rozważny, a przy tym dosyć ekscentryczny. Niejednokrotnie ostrzega i uświadamia, że człowiek nie dba o konsekwencje swoich działań, a próba zmieniania natury jest gwałtem na niej, który ostatecznie odbije się na ludzkości.
Park Jurajski obfituje w wiele postaci, które w mniejszym lub większym stopniu budzą sympatię. Nie brak także i tych, które potrafią irytować. Wśród takich wyróżnia się postać pomysłodawcy stworzenia Parku, Johna Hammonda. Dla niego liczy się przede wszystkim sława i zysk. To marzyciel, który nie widzi żadnych wad swoich marzeń i który, niestety, chce dojść do celu nawet i po trupach, kiedy zaś coś zaczyna się walić, odpowiedzialnością za katastrofę obarcza wszystkich wokół siebie.

STYL I JĘZYK
Jak wspomniałam wcześniej, książka jest napisana tak, że nie brak w niej naukowych rozważań i ciekawostek. W najmniejszym stopniu nie wydały mi się one nudne, jednak wiem, że ze względu na język, nie każdemu przypadnie ona do gustu.
Michael Crichton pisze bardzo obrazowo, bez problemu można wyobrazić sobie wygląd wyspy czy zamieszkujących ją zwierząt, nie unika także dosyć brutalnych opisów ataków drapieżnych dinozaurów. Plastyczność opisów nieraz sprawiała, że krzywiłam się z obrzydzenia, ale to raczej zaleta książki, aniżeli wada.

WYDANIE
Pierwszym, co przykuwa uwagę, jest okładka książki. Z jednej strony dosyć minimalistyczna, a z drugiej całkiem klimatyczna. Srebrne logo przyciąga wzrok, jest wytłoczone. Z tyłu okładki znajdują się "drapnięcia" dinozaura, które nadają książce drapieżnego charakteru.
Czcionka jest dosyć duża, a tekst wzbogacony jest o diagramy, tabelki czy zrzuty ekranu komputera.
Sama książka podzielona jest na siedem większych części, które zostały nazwane iteracjami, a w każdej z nich znajdują się mniejsze rozdziały, które przenoszą akcję powieści pomiędzy danymi bohaterami i miejscami.

OGÓLNE WRAŻENIA
Książka powstała w 1990 roku i mam wrażenie, że na tamte czasy była bardzo nowatorska. Nie da się także ukryć, że niewiele jest powieści, których akcja opierałaby się o tak niezwykłe istoty, jak dinozaury. Mimo lat, powieść Michaela Crichtona niewiele straciła na świeżości. Owszem, zdarzały się chwile, kiedy dochodziłam do wniosku, że przy obecnym stanie postępu technologicznego pewne rozwiązania wykorzystywałyby zupełnie inną technologię, ale nie zmienia to faktu, że w ogólnym rozrachunku Park Jurajski zaliczyć mogę do książek udanych. Jest nietypowy klimat, trzymająca w napięciu akcja oraz postacie, które wzbudzają różne emocje. Jest także, a to najważniejsze, bardzo ważna lekcja płynąca z lektury - zabawa w Boga zawsze kończy się źle. To wszystko sprawia, iż powieść Crichtona nie jest jedynie rozrywką, która zajmie kilka wieczorów i za jakiś czas pozwoli o sobie zapomnieć. To książka, która poza walorami rozrywkowymi, posiada także walory edukacyjne i którą warto przeczytać.

KSIĄŻKA A FILM
Jak już wspomniałam, między książką a filmem są spore różnice. Już sam fakt, że książkowy Alan jest brodaczem i, w przeciwieństwie do filmowego, lubi dzieci, był dla sporym zaskoczeniem. Równie mocno zaskoczyło mnie to, iż książkowy Tim jest starszy od Lex (wnuki Hammonda), podczas gdy w filmie jest odwrotnie. Różnic mogłabym mnożyć, bo zaobserwowałam ich bardzo wiele. Pewnie gdybym najpierw przeczytała książkę, denerwowałabym się na to, jednak w sytuacji, gdy film dobrze znam, a książkę czytałam po raz pierwszy, taki rozwój wypadków bardzo mi odpowiadał. Zakończenie także różni się w wielu szczegółach. Choć teoretycznie znałam całą historię, w książce ukazało mi się jej zupełnie nowe oblicze. Nie potrafię wybrać, czy bardziej podobał mi się film, czy książka. Każde z nich jest dla mnie interesujące. Film dodatkowo zawsze urzeka mnie genialną muzyką Johna Williamsa. Za każdym razem, gdy podczas oglądania słyszę główny motyw, mam ciarki na skórze.

OCENA: 8/10

Park Jurajski to powieść, którą warto przeczytać, nawet jeśli jej filmową adaptację zna się na pamięć. A jeśli lubisz dinozaury i jesteś wielbicielem powieści, które mają w sobie elementy nauki, ten tytuł jest pozycją obowiązkową. Polecam!
Zaczytanego wieczora,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Park Jurajski"
Autor: Michael Crichton
Tytuł oryginalny: "Jurassic Park"
Tłumaczenie: Krzysztof Bednarek
Wydawnictwo: Dream Books
Rok wyd.: 2015
Stron: 512
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 39,90 zł

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!