środa, 3 lutego 2016

Marsjanin – Andy Weir

Do kupna fenomenalnej powieści Andy'ego Weira zachęciły mnie pozytywne opinie na jej temat i bardzo dobra okazja, na jaką trafiłam. Rzadko czytuję literaturę z gatunku science-fiction, nie oznacza to jednak, że totalnie jej unikam. Kiedy słyszę tyle zachwytów na temat danej książki, nabieramy na nią apetytu i po prostu muszę ją przeczytać.
Dzisiejsza recenzja to pewnego rodzaju eksperyment i chciałabym, byście po przeczytaniu jej odpowiedzieli na jedno pytanie.

ZARYS FABUŁY
Mark Watney jest uczestnikiem sześcioosobowej misji na Marsie. Kiedy podczas szóstego sola na czerwonej planecie w obóz uderza silna burza piaskowa, dowódca podejmuje decyzję o ewakuacji. Oderwany przez wiatr element anteny nadawczej uderza w Marka, a przekonana o jego śmierci załoga opuszcza Marsa. Ale Mark jednak żyje i zostaje na opuszczonej planecie zupełnie sam, zdany jedynie na siebie. Bez kontaktu ze światem, w maksymalnie niesprzyjających warunkach, stara się zrobić wszystko, co w jego mocy, by przetrwać w starciu z nieprzyjazną planetą.

POMYSŁ, FABUŁA, AKCJA
Pomysł, by akcja powieści rozgrywała się na Marsie, był strzałem w dziesiątkę. Załogowe misje na tę planetę to nadal jeszcze dosyć odległa przyszłość, ale Andy Weir potrafił tak opisać stworzoną przez siebie rzeczywistość, że po przeczytaniu książki można zdziwić się, że loty na Marsa jeszcze nie mają miejsca w teraźniejszości. Historia przedstawiona w książce wydaje się być wiarygodną, a przynajmniej takie właśnie miałam odczucie.
Mark Watney stara się przeżyć na czerwonej planecie wbrew wszelkim przeciwnościom. Obserwowałam jego zmagania z ogromnym zainteresowaniem, drżąc o jego losy i obawiając się, czy uda mu się przeżyć i przezwyciężyć kolejne trudności, a jest ich naprawdę niemało.
Akcja w książce przenosi czytelnika między głównym bohaterem, który prowadzi wpisy w dzienniku misji, ekipą NASA, starającą się wymyślić sposób bezpiecznego sprowadzenia Marka do domu, oraz załogą misji Ares III, której Mark był członkiem. Walkę o uratowanie tego jednego człowieka, z ogromnym przejęciem obserwuje cały świat. Historia ma różne tempo, które czasem wzrasta, a czasem maleje, a im bliżej końca, tym coraz bardziej się rozpędza i coraz mocniej trzyma czytelnika w napięciu.

BOHATER
Marsjanin nie byłby tym, czym jest, gdyby nie genialna kreacja głównego bohatera. Mark to botanik i inżynier mechaniki w jednym. Dzięki swoim umiejętnościom, sporej wiedzy i niezwykłej determinacji potrafi znaleźć wyjście z trudnych sytuacji. Jest przy tym obdarzony ogromnym poczuciem humoru, a jego wpisy w dzienniku pełne są autoironii. To wszystko sprawia, że nie poddaje się i nie traci ducha w chwilach, w których każdy inny człowiek załamałby się. Bardzo go polubiłam i trzeba powiedzieć, że jego postać zyskuje sympatię czytelnika nie z powodu współczucia spowodowanego sytuacją, w jakiej się znalazł, a z powodu ogromnej woli życia i przetrwania.

STYL I JĘZYK
Marsjanin to powieść napisana z dbałością o najdrobniejsze szczegóły. Mark jest naukowcem, a w swoich wpisach nie szczędzi szczegółów związanych z całą naukową otoczką tego, w jaki sposób zamierza działać i jakie są tego efekty. Z tego względu może być to książka trudna dla niektórych osób, mimo iż bohater stara się wytłumaczyć swoje działania jak najlepiej.

OGÓLNE WRAŻENIA
Powieść Andy'ego Weira zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Jest bardzo realistyczna, trzyma w napięciu do samego końca, a przy tym nie brak w niej humoru. Zapewniła mi nawet niewielkie wzruszenie. To książka o ogromnej woli życia, determinacji i sile człowieka. To także powieść o tym, jak w chwilach, gdy czyjeś życie jest zagrożone, ludzie porzucają podziały, by nieść pomoc.
Marsjanin to książka, która wciąga i nie pozwala o sobie zapomnieć w chwilach, kiedy trzeba przerwać lekturę. Ja zarwałam przy niej noc i nie żałuję. Zdecydowanie było warto. :)

WYDANIE
Mój egzemplarz Marsjanina to wydanie drugie, z okładką filmową. Kiedy kupowałam książkę, pierwotna wersja książki nie była dostępna w sprzedaży, a szkoda, gdyż okładka pierwszego wydania jest zdecydowanie ładniejsza. Filmowa niestety nie ma już tego uroku, ale można do niej przywyknąć. Jest satynowa, przyjemna w dotyku, a skrzydełka nie pozwalają jej zniszczyć. Papier jest kremowy, a czcionka w sam raz - ani za duża, ani za mała.

KSIĄŻKA A FILM
Po przeczytaniu książki nie mogłam doczekać się, by obejrzeć film i zrobiłam to już następnego dnia. Treść książki, poza pewnymi zmianami, jest oddana dosyć dobrze. Pewne rzeczy, które w książce stanowiły dosyć istotny problem, zostały pominięte. Są także różnice w zakończeniu. Mimo iż film nawet mi się spodobał, to jednak dostrzegam w nim pewne braki. Filmowa postać Marka grana przez Matta Damona nie jest aż tak sarkastyczna, jak książkowy pierwowzór. Książka także szczegółowo wyjaśnia działania Marka, podczas gdy film częściej stawia na obraz, a wyjaśnień postępowania bohatera jest zdecydowanie mniej. Ramy czasowe filmu nie pozwalają na zbytnie przeciąganie fabuły, dlatego też podczas oglądania filmu nie miałam takiego wrażenia, jak podczas lektury, iż Mark naprawdę zmaga się z niegościnną planetą. W filmie jednak wygląda to tak, jakby bohaterowi wszystko przychodziło trochę łatwiej. Ze względu na obsadę pewne ze scen były dosyć komiczne, ale pewnie nie każdy zwróci na to akurat uwagę. Film, mimo wszystko, warto obejrzeć, by uzupełnić sobie pewne wyobrażenia, które mogły podczas lektury przychodzić z trudnością.

OCENA: 9/10

Marsjanin to świetna książka, naprawdę mi się podobała. Jeśli lubicie science-fiction, ta pozycja jest dla Was obowiązkowa. Polecam! :)

No dobrze, a teraz obiecane pytanie. Od dawna zastanawiałam się nad tym, czy nie usystematyzować recenzji tak, jak to zrobiłam dzisiaj. Pytanie moje brzmi: lepiej czyta się ją w takiej formie, gdzie zaznaczony jest dany element recenzji, czy w wersji swobodnej, jaką do tej pory na swoim blogu prowadziłam? Podpowiem tylko, że w takiej formie, jeśli chcecie pewnych rzeczy w recenzji uniknąć, bo np. książka dopiero przed Wami, przyjdzie Wam to łatwiej. Łatwiej także zorientować się, gdzie opisuję dany element książki. Co więc o tym sądzicie? :)
Zaczytanego wieczora,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Marsjanin"
Autor: Andy Weir
Tytuł oryginalny: "The Martian"
Tłumaczenie: Marcin Ring
Wydawnictwo: Akurat
Rok wyd.: 2015 (wyd.II)
Stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,99 zł
Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!