Dzisiaj swoją premierę ma powieść Początek wszystkiego, będąca debiutem literacki amerykańskiej pisarki, Robyn Schneider. Kiedy tylko zobaczyłam jej zapowiedź, stwierdziłam, że to na pewno coś dla mnie. Opis sugerował, że może być to książka tryskająca wręcz pozytywną energią. Czy jednak rzeczywiście tak było?



