środa, 24 lutego 2016

Wiem o tobie wszystko – Claire Kendal

Do niedawna cieszyłam się z tego, że nie mogę narzekać na przeczytane w tym roku książki. Każda miała w sobie coś, co sprawiło, jej lektura była przyjemnością. Rzecz jasna, taki stan po prostu nie mógł trwać za długo i w końcu trafiłam na książkę, która zepsuła tę statystykę. Co nie pasowało mi w powieści Claire Kendal? O tym opowiem w dzisiejszej recenzji.

ZARYS FABUŁY
Clarissa jest prześladowana przez mężczyznę, z którym poszła do łóżka, choć bardziej adekwatnym określeniem byłoby "przez którego została zgwałcona". Rafe dosypał jej środków nasennych do wina i wykorzystał. Od tamtego wydarzenia mężczyzna nie daje jej spokoju, więc Clarissa zbiera dowody nękania przez niego, zapisuje także każde spotkanie z nim w notatniku.
Na co dzień kobieta pracuje w administracji uniwersytetu, ale przez sześć tygodni bierze udział w procesie karnym, w którym została wybrana jako członek składu ławników. Sprawa dotyczy porwania i zgwałcenia prostytutki. Podczas procesu Clarissa zauważa pewne podobieństwa między sprawą ofiary a sytuacją, w jakiej znalazła się przez Rafe'a. Jego prześladowanie i formy, jakie ono przybiera, sprawiają, że Clarissa żyje w ciągłym strachu.

POMYSŁ, FABUŁA, AKCJA
Książka przyciągnęła moją uwagę swoim pomysłem na fabułę. Nie czytałam dotąd powieści, która opowiadałaby o życiu ze stalkerem, który sprawia, że zaczynasz się bać każdego ciemnego zaułka, w obawie, że on tam się kryje. No i cóż, pomysł okazał się być ciekawy, gorzej jednak z wykonaniem. W ogromnej mierze książka po prostu wieje nudą. Proces, w którym jako ławnik uczestniczy Clarissa, jest nieciekawy. Miałam wrażenie, że jest niedopracowany i pewnie byłby zupełnie niestrawny, gdyby nie postać innego z ławników - Roberta, który to, jako jedyny, podtrzymywał moje zainteresowanie. Najciekawszym elementem książki są zapiski bohaterki, w których opisuje ona swoje konfrontacje z prześladowcą czy reakcje na "prezenty", jakie od niego otrzymuje. Pod tym względem powieść całkiem wiarygodna - można wczuć się w chorą fascynację Clarissą, jaką przejawia Rafe, i przekonać się, do czego ona prowadzi. Wiele spośród wydarzeń, jakie rozgrywają się w książce, można w mniejszym lub większym stopniu przewidzieć, a akcja powieści w przeważającej części utrzymuje się na podobnym, niezbyt ekscytującym poziomie. Porządnego tempa nabiera dopiero na krótko przed finałem, a to zdecydowanie zbyt późno, bym mogła określić ją jako trzymającą w napięciu.

BOHATEROWIE
Clarissa nie zyskała mojej sympatii. Mało tego, ta postać była momentami dosyć irytująca w swoich, często bardzo nieodpowiedzialnych, zachowaniach. Nawet jeśli nie masz do czynienia ze stalkerem, nie wyrzucasz do recyklingu śmieci, które zawierają twoje dane - chyba każdy to wie, ale nie bohaterka. Ona musi się o tym przekonać na własnej skórze. Podobne banały, które narażały ją na niebezpieczeństwo, sprawiały, że nie współczułam jej, a irytowałam się jej głupotą. Clarissa nie jest pozbawiona zalet, ale gdzieś one, w ogólnym odbiorze postaci, mi umknęły.
Claire Kendal świetnie skonstruowała postać prześladowcy, do którego poczuć można autentyczne obrzydzenie. Rafe na każdym kroku towarzyszy bohaterce i chce ją do siebie przekonać każdym możliwym sposobem. Najpierw stara się być miły, a gdy to nie działa, próbuje osiągnąć cel siłą. Chce sprawować kontrolę nad każdym elementem jej życia, osacza ją, niszczy jej przyjaźnie, izoluje od świata.
Największą sympatią zapałałam do Roberta, w którym Clarissa odnajduje spokój. Przystojny strażak jest zupełnym przeciwieństwem Rafe'a. Przy nim bohaterka czuje się bezpiecznie, ufa mu.

STYL, JĘZYK, WYDANIE
Książka ma dwojaką narrację i formę. Część tekstu przedstawiona jest w formie dziennika, w którym bohaterka zapisuje szczegóły konfrontacji z prześladowcą. Są one opatrzone dokładną datą i godziną. Notatki pisane są w czasie teraźniejszym, w narracji pierwszoosobowej. Reszta książki to narracja trzecioosobowa. Każdy rozdział opisuje kolejny dzień procesu, w którym uczestniczy bohaterka. Powieść napisana jest przystępnym językiem, jednak tak wymieszana narracja wprowadza pewien chaos.

OGÓLNE WRAŻENIA
Sięgając po Wiem o tobie wszystko, miałam nadzieję, że otrzymam książkę, która mną wstrząśnie czy przerazi. Niestety, zawiodłam się, bo chociaż postawienie się w sytuacji Clarissy rzeczywiście może trochę człowiekiem wstrząsnąć, to jednak nie jest to coś, czego oczekiwałam. Powieść, niestety, wiele straciła przez najzwyklejszą nudę, która wieje z z jej stron. Nie czytałam jej z ogromnym zainteresowaniem, zastanawiając się, co się dalej stanie. Bez problemu mogłam porzucić lekturę na 2-3 dni na rzecz innej książki. Pewne zachowania Clarissy zaczynały irytować mnie do tego stopnia, iż zastanawiałam się, kto denerwuje mnie bardziej - bohaterka, czy jej prześladowca? Książkę dobiło zakończenie, które mnie autentycznie wkurzyło i zniszczyło wszelkie objawy większej sympatii, jaką mogłam do niej zapałać. Odkładając lekturę, miałam poczucie sporego rozczarowania i nawet w pewnym stopniu wrażenie, że straciłam czas, a mogłam wybrać coś ciekawszego do przeczytania. Książka miała spory potencjał, ale nie został on wykorzystany. Mogła być z tego świetna, trzymająca w napięciu powieść psychologiczna, ale wyszedł mocny przeciętniak.

OCENA: 5/10

Nie mogę powiedzieć, że polecam tę książkę. Czuję się jej lekturą mocno nieusatysfakcjonowana. Zaznaczam jednak, że to moje subiektywna ocena i jeśli chcecie się przekonać, czy Wam się ona spodoba, sięgajcie śmiało. Bądźcie tylko świadomi tego, że mimo wszystko może Was nie porwać.
Zaczytanego dnia,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Wiem o tobie wszystko"
Autor: Claire Kendal
Tytuł oryginalny: "The Book of You"
Tłumaczenie: Piotr Lewiński
Wydawnictwo: Akurat
Rok wyd.: 2015
Stron: 416
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,90 zł
Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!