piątek, 27 listopada 2015

Norwegian Wood – Haruki Murakami


Norwegian Wood to moje drugie spotkanie z twórczością Harukiego Murakamiego. Pierwszą jego książką, jaką przeczytałam, było Na południe od granicy, na zachód od słońca. Wówczas, chociaż styl autora nawet przypadł mi do gustu, po zakończeniu książki odczuwałam jakąś pustkę. By przekonać się, czy uda mi się polubić z jego książkami, musiałam sięgnąć po kolejny tytuł. Mój wybór padł właśnie na Norwegian Wood. Dlaczego? Trudno powiedzieć, co przyciągnęło mnie bardziej - opis czy okładka. Wiem natomiast jedno - to był świetny wybór.
Ta nostalgiczna powieść zaczyna się od słów piosenki Beatlesów o tym samym tytule i tak tak jak ona opowiada o spotkaniu chłopaka z dziewczyną, które na zawsze go zmieniło. Przyniosła autorowi ogromny sukces. Tylko w Japonii sprzedano 3,5 miliona egzemplarzy.
Tokio, koniec lat sześćdziesiątych: jazz, wolna miłość, dzieci kwiaty, protesty na uczelniach. Toru Watanabe spotyka piękną Naoko. Ich wzajemna fascynacja i uczucie obciążone są samobójczą śmiercią wspólnego przyjaciela i depresyjną naturą dziewczyny. Wkrótce w życiu Toru pojawia się Midori, zwolenniczka niezależności i swobody seksualnej. Obie kobiety są dla niego bardzo ważne. W kręgu miłości, przyjaźni i śmierci Watanabe staje się dojrzałym mężczyzną.
Opis z okładki
Lubię książki, które obracają się wokół jakiejś piosenki. Wystarczy puścić sobie w danym momencie odpowiedni kawałek, by poczuć się bliższym temu, co dzieje się w powieści. Beatlesów lubię, chociaż daleko mi do stwierdzenia, bym znała wszystkie ich piosenki. Norwegian Wood nie znałam wcześniej, ale dzięki powieści Murakamiego ją poznałam. Warto posłuchać jej, by przed lekturą i w jej czasie wprowadzić się w odpowiedni klimat. I od tego chciałabym zacząć. Oto i Norwegian Wood:


Pomysł na powieść i samo jej wykonanie wydają się być proste. Oto mamy mężczyznę, który wspomina czasy swojej młodości - studia, przyjaźnie, pierwsze miłości, utratę osób bliskich sobie i nie tylko. Haruki Murakami pisze jednak w taki sposób, iż prosty pomysł staje się nagle niesamowicie ciekawą historią, która wciąga tak bardzo, że po prostu chce się ją czytać. Przykuwa uwagę czytelnika i nie trudno się w jego opowieści zatracić, pozwolić jej się prowadzić.
"Śmierć nie jest przeciwieństwem życia, a jego częścią."
Watanabe i Naoko poznali się dzięki Kitzukiemu. Był on jedynym przyjacielem Toru i wieloletnim chłopakiem Naoko. Był także jedynym łącznikiem między tym dwojgiem. Gdy bez słowa wyjaśnienia odebrał sobie życie, ich drogi rozeszły się. Spotkali się ponownie przypadkiem i odtąd zaczęła się ich pogmatwana relacja. Dziewczyna niechętnie otwiera się przed Toru, ale mimo to chłopak zaczyna coś do niej czuć. Kiedy Naoko trafia do sanatorium, by podreperować zdrowie psychiczne, Watanabe wspiera ją z całych sił. W międzyczasie na horyzoncie pojawia się Midori, która jest zupełnym przeciwieństwem Naoko. Oboje są zaangażowani emocjonalnie w relację z inną osobą, ale to nie przeszkadza im w spędzaniu czasu razem. Midori jest osobą otwartą i bez skrępowania wprowadza Watanabe w swoje życie.
"Nikt nie lubi samotności. Ja tylko nie próbuję się z nikim zaprzyjaźnić. To prowadzi do rozczarowań."
Myśląc o Norwegian Wood nie mogę przestać porównywać go z Na południe od granicy, na zachód od słońca. W wielu aspektach Norwegian Wood wypada o wiele lepiej od pierwszej przeczytanej przeze mnie książki Murakamiego. Bohaterowie nie są owiani tajemnicą. Powoli poznajemy ich przeszłość, a ich opowieści są tak interesujące, że można nie zauważyć, kiedy przebrnęło się przez rozdział, który do najkrótszych nie należał. Murakami, przedstawiając wydarzenia z życia danej postaci, powoli tka jej historię i w żadnym stopniu nie nudzi. Oczarowuje słowem i uwodzi czytelnika, a przy tym unika przesadzonych i przydługich opisów. Czytając, ma się wrażenie, że wszystko jest na swoim miejscu, niczego nie brak i nie ma żadnej przesady. Nawet dialogi o pozornie błahych sprawach wydają się być jak najbardziej uzasadnione. Styl Murakamiego nie jest patetyczny. Autor pisze o życiu tak, jakim ono jest. W jego powieści można znaleźć piękno i brzydotę, nie brakuje w niej także scen erotycznych.
"Śmierć pozostawia po sobie wyrywkowe dziwne wspomnienia."
Każda z postaci, jakie przewijają się w powieści, jest inna. Inne historie, inne charaktery, inne sposoby bycia. Każda postać wzbudza inne emocje, a jednak trudno sobie wyobrazić, by którejś z nich zabrakło. Nawet postacie epizodyczne nadają książce charakter. Narratorem w powieści jest Watanabe. Polubiłam tę postać z wszystkimi jego zaletami i wadami. Z ogromną przyjemnością obserwowałam, jak nawiązuje nowe przyjaźnie, zakochuje się, dojrzewa. Toru to szczery i dobry chłopak, który potrafi przyznać się do błędu i gdy już go popełni, stara się go naprawić. Żeńskie postacie - Naoko i Midori także zyskały moją sympatię. Naoko - swoją delikatną naturą, a Midori zwariowanym i bezpośrednim podejściem do życia.
"Midori wkładała całą duszę w oglądanie filmu, pożerała wzrokiem ekran. Byłem pełen podziwu - komuś, kto wkłada w oglądanie całą duszę, zwraca się z nawiązką koszt biletu."
Tematyka śmierci przewija się przez całą powieść. Każda z postaci naznaczona jest stratą bliskiej osoby i każda w inny sposób stara się sobie z tym poradzić. Obserwujemy ich reakcje i próby życia w nowej rzeczywistości, bez obecności utraconego bliskiego. Murakami, pisząc o reakcjach na tragedie swoich bohaterów, nie posuwa się do moralizowania. Nie wskazuje na to, by jakiś sposób radzenia sobie ze stratą był lepszy lub gorszy. On jedynie prowadzi nas w swojej opowieści.
"(...) żadna prawda nie może uleczyć smutku po stracie ukochanej osoby. Nie może go uleczyć żadna prawda, żadna uczciwość, żadna siła, żadna dobroć. Przeżywszy ten smutek w pełni, możemy się jedynie czegoś z niego nauczyć, lecz to, czego się nauczymy, wcale nam się nie przyda, kiedy nadejdzie następny, niemożliwy do przewidzenia smutek."
Norwegian Wood ma z poprzednią przeczytaną przeze mnie książką Murakamiego jedną wspólną rzecz. Być może taki jest już styl autora - tego jeszcze nie wiem, muszę przeczytać więcej jego powieści, by się o tym przekonać. Zakończenie nie domyka wszystkich rzeczy, nie wydaje się ostateczne. Można odnieść wrażenie, że po odłożeniu książki bohaterowie żyją dalej swoim życiem. Ma to pewną zaletę - niedopowiedzenie pozostawia ogromne pole do popisu wyobraźni, która może stworzyć możliwe scenariusze tego, jak dalej potoczyły się losy poszczególnych postaci. Dzięki temu będzie mi trudno zapomnieć o tej książce. I szczerze powiedziawszy, nie chciałabym o niej zapomnieć.

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

Norwegian Wood to klimatyczna, nostalgiczna powieść, która uwodzi i oczarowuje. Jeśli dopiero planujecie zacząć swoją przygodę z prozą Harukiego Murakamiego, serdecznie ją polecam. To moje drugie spotkanie z twórczością tego autora i na pewno nie ostatnie. Być może to początek przyjaźni na lata. ;)
Zaczytanego dnia,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Norwegian Wood"
Autor: Haruki Murakami
Tytuł oryginalny: "ノルウェーの森" / "Noruwyei-no mori"
Tłumaczenie: Dorota Marczewska, Anna Zielińska-Elliott
Wydawnictwo: MUZA
Rok wyd.: 2014
Stron: 472
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 39,99 zł

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!