piątek, 7 sierpnia 2015

Na południe od granicy, na zachód od słońca – Haruki Murakami

Upał taki, że można się roztopić, ale recenzja sama się nie napisze... Chociaż temperatura temu nie sprzyja, trzeba wysilić szare komórki i coś naskrobać.

Na południe od granicy, na zachód od słońca to moje pierwsze spotkanie z Harukim Murakamim. Chciałabym przeczytać kilka jego książek, ale od czegoś trzeba zacząć, by sprawdzić, czy styl nowego autora będzie mi odpowiadał. Zaintrygował mnie jej opis, więc wybór padł właśnie na tę krótką powieść. A oto i opis:

Hajime i Shimamoto przyjaźnili się w dzieciństwie. Shimamoto, kiedy była mała, zachorowała na polio i od tego czasu miała sparaliżowaną jedną nogę. Hajime był jedynakiem, trochę rozpuszczonym i egoistycznym. Można powiedzieć, że byli zakochaną parą: po szkole godzinami słuchali razem płyt, rozmawiali i trzymali się za ręce. Potem ich drogi się rozeszły. Hajime jest już dorosły. Ma żonę, dwójkę dzieci, prowadzi bar jazzowy. Powodzi mu się nieźle i ogólnie można go określić jako „odnoszącego sukcesy mężczyznę w średnim wieku”. I wtedy w jego życiu, po dwudziestu pięciu latach ponownie zjawia się Shimamoto. Nie widzieli się od czasu, gdy mieli dwanaście lat. Już nie jest kaleką – miała operację i jej noga jest zupełnie sprawna. Hajime patrzy na nią zupełnie inaczej niż wtedy, kiedy słuchali razem muzyki. Teraz naprawdę dostrzega w niej kobietę. A Shimamoto najwyraźniej skrywa przed nim jakąś mroczną tajemnicę. Jest jednak przez to bardziej pociągająca. Hajime musi przemyśleć od nowa całe swoje życie i zastanowić się, czy warto ryzykować utratę pracy, dzieci, kobiety, z którą ożenił się może z miłości ale na pewno bez namiętności – by odnowić związek z pierwszą, prawdziwą ukochaną.

Sięgając po Na południe od granicy, na zachód od słońca miałam do niej pewne nastawienie. Sądziłam, że otrzymam napisaną pięknym językiem historię miłosną, przy której być może uronię łzę. Murakami zaskoczył mnie, bo chociaż rzeczywiście, potrafi pięknie pisać, to nie boi się również posługiwać się językiem, który momentami zahacza o pewną wulgarność. Sama opowieść to w większości historia życia Hajime, w której to on jest narratorem, a opowiadając o swoim dorastaniu, szkołach, studiach, pracy i związkach, nie szczędzi czytelnikowi szczegółów, nawet tych bardzo intymnych. Nie zmienia to jednak faktu, że styl Murakamiego mi się spodobał.
"Jeśli wystarczająco długo patrzy się na deszcz i nie myśli o niczym, człowieka stopniowo ogarnia uczucie, że jego ciało się uwalnia, otrząsa się z rzeczywistości świata. Deszcz ma hipnotyzującą moc."
Na południe od granicy, na zachód od słońca to opowieść o niespełnionej miłości, którą żyje bohater. Przez całe swoje Hajime życie szuka w kobietach tego, co widział w przyjaciółce z dzieciństwa. To smutny rodzaj miłości, bo nikt nie jest w stanie zastąpić wyidealizowanej ukochanej, a próby tego kończą się cierpieniem. Pogoń za niespełnionym marzeniem jest nie tylko przyczyną krzywdy kolejnych kobiet. Hajime prowadzi życie, które szczęśliwe jest tylko z pozoru, a nagłe pojawienie się w nim dawnej ukochanej nie musi oznaczać, że wszystko znajdzie się wreszcie na swoim miejscu. Wspólne rozmowy przywołują żal za straconym czasem i niewykorzystanymi możliwościami, a odnowiona znajomość wywraca świat do góry nogami.

Postać Shimamoto owiana jest tajemnicą. Kobieta nie chce zdradzać, co robi, gdzie mieszka, czy ktoś jest w niej życiu. Nie chce ujawniać zbyt wielu rzeczy na temat swojego życia. Czytając, miałam nadzieję, że autor odkryje jakieś jej sekrety. Oczekiwałam, że spuści na mnie jakąś bombę, zszokuje, doprowadzi do łez. I chociaż Murakami ujawnia rąbka tajemnicy, to jednak kiedy skończyłam czytać, dalej miałam wiele pytań. Zdziwiło mnie, że tak nagle zakończył swoją opowieść. Jestem trochę przez to rozczarowana. Autor, podobnie jak swojego bohatera, pozostawił mnie z pewną pustką w sercu.

Na południe od granicy, na zachód od słońca to moje pierwsze spotkanie z twórczością Harukiego Murakamiego, ale z całą pewnością nie ostatnie. Z chęcią sięgnę po inne jego tytuły, by przekonać się, jakie wrażenie na mnie zrobią.

Moja ocena: 7/10


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Na południe od granicy, na zachód od słońca"
Autor: Haruki Murakami
Tytuł oryginalny: "国境の南、太陽の西" / "Kokkyō no minami, taiyō no nishi"
Tłumaczenie: Aldona Możdżyńska
Wydawnictwo: MUZA
Rok wyd.: 2013
Stron: 232
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 24,99 zł

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!