środa, 19 sierpnia 2015

Malfetto. Mroczne piętno – Marie Lu

W wielu książkach spotkać się można ze znanym schematem - główny bohater jest przedstawicielem dobra, a na kartach powieści musi zmierzyć się ze złem przybierającym różne formy. Marie Lu w powieści Malfetto. Mroczne piętno stworzyła antybohatera, który zmierzyć musi się przede wszystkim ze złem skrytym w swojej duszy. Nie powiem, bym jeszcze nie spotkała się z takim pomysłem, ale przyznać muszę, że Marie Lu wykorzystała go w bardzo ciekawy sposób.

16-letnia Adelina Amouteru powinna oczekiwać odwiedzin zalotników chcących w niedalekiej przyszłości ją poślubić. Jednak nikt nie chce związać się z kimś takim, jak ona. Dziewczyna jest bowiem malfetto - naznaczoną. Kiedy Adelina była mała, kraj nawiedziła epidemia tajemniczej zarazy. Dorośli, którzy na nią zapadli, umierali. Na dzieciach choroba pozostawiła swoje znamię, oszpecając je. To jednak nie wszystko. Niektórzy malfetto zostali obdarzeni (a może przeklęci?) Mrocznym Piętnem, które obudziło w nich moce nie z tego świata.
Gdy Adelina ucieka z domu, chcąc uniknąć sprzedania, mroczne moce ujawniają się, doprowadzając do tragedii. Dziewczyna zostaje aresztowana i trafia w ręce Osi Inkwizycji, której celem jest zlikwidowanie malfetto zagrażających narodowi. To oznacza dla niej wyrok śmierci. Z pomocą Adelinie przychodzi Bractwo Sztyletu, którego członkowie noszą Mroczne Piętna. Obdarzeni różnymi mocami, ratują podobnych sobie, by zemścić się za prześladowania. Bohaterka trafia w sam środek walki o władzę. Komu zaufa? Jak rozwiną się jej mroczne moce? Jaką rolę odegra w tym wszystkim? Odpowiedź znajduje się w książce.

Nie wiem, czym to jest spowodowane, ale początkowo było mi trochę ciężko wgryźć się w fabułę. Książka leżała rozpoczęta, a ja nie czułam przymusu, by po nią sięgnąć. Z czasem jednak, im bardziej rozwijały się umiejętności Adeliny, a wybory, przed którymi stawała, były coraz trudniejsze, historia coraz bardziej mnie wciągała. Ostatnie 200 stron przeczytałam jednym ciągiem.

Narracja w książce jest dwojaka. Dłuższe rozdziały, kiedy akcja rozgrywa się wokół bohaterki, prowadzone są z jej punktu widzenia. Poznajemy jej wspomnienia, przemyślenia, wewnętrzne rozterki i walkę z mrokiem czającym się w jej sercu. Rozdziały te są przeplatane krótkimi rozdzialikami, w których akcja przenosi się do Głównego Inkwizytora lub członków Bractwa Sztyletu. W nich narracja jest trzecioosobowa. Te krótkie rozdziały dają pełniejszy obraz powieści - ukazują motywy postaci drugoplanowych oraz to, jak postrzegają oni bohaterkę.

Akcja powieści toczy się w XIV wieku, w wykreowanym przez Marie Lu świecie, będącym odpowiednikiem renesansowych Włoch. Na początku książki znajduje się mapa, która pozwala wyobrazić sobie położenie poszczególnych krain. Autorka starała się oddać klimat epoki i bardzo obrazowo opisała miejsca, w których rozgrywają się wydarzenia w książce, oraz stroje, jakie noszą bohaterowie. Dzięki temu naprawdę bardzo łatwo odtworzyć w wyobraźni malowane przez nią obrazy.

Jak wspominałam wcześniej, Marie Lu stworzyła w Malfetto obraz antybohatera. Zaraza odcisnęła na Adelinie wyraźnie piętno, przez które jej dorastanie było drogą przez mękę. Ojciec traktował ją źle, wyraźnie faworyzując jej siostrę. Cierpienie, jakiego doznawała, miało na nią ogromny wpływ. Tłumione negatywne emocje w połączeniu z jej mocą, stanowią niebezpieczną mieszankę. Czytając, zastanawiałam się, czy Adelina podda się temu, czy będzie starała się nad tym zapanować. Wybory, jakie postawiła przed nią autorka, jeszcze bardziej podsycały moją ciekawość. Kiedy już sądziłam, że potrafię przewidzieć, w jaki sposób dalej potoczy się akcja, Marie Lu burzyła mój tok myślenia i serwowała całkiem inne rozwiązanie. Kilka razy mocno mnie zaskoczyła, a nawet zaszokowała, kiedy coś okazywało się być zupełnie innym, niż się wydawało. Zakończenia, jakie wykreowała, w ogóle się nie spodziewałam.

Malfetto to powieść, której daleko do utartych schematów. Nie tylko postać Adeliny jest elementem, który w nie się nie wpisuje. Nie brak w niej postaci czyniących względne dobro ze złych pobudek. Ocena każdej z postaci oraz jej zachowania zależy od punktu widzenia, z którego na nią spojrzymy. Ten moralny relatywizm stanowi ciekawy punkt powieści. Sprawia on, że nigdy nie możemy mieć pewności, jak dany bohater się zachowa i jakie konsekwencje jego działanie będzie miało na dalszy rozwój wypadków.

Gdy zaczynałam czytać Malfetto, zanim powieść na dobre mnie wciągnęła, nie sądziłam, że będę miała ochotę sięgnąć po kolejne tomy. Marie Lu stworzyła jednak na tyle ciekawą opowieść, iż zyskała moją sympatię. Epilog sprawił, że tym bardziej jestem ciekawa, jak dalej potoczą się losy Adeliny i na pewno po nie sięgnę.

Moja ocena: 7/10


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Malfetto. Mroczne piętno"
Autor: Marie Lu
Tytuł oryginalny: "The Young Elites"
Tłumaczenie: Marcin Mortka
Seria: Malfetto - tom 1
Wydawnictwo: Zielona Sowa
Rok wyd.: 2015
Stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 29,90 zł

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!