niedziela, 17 maja 2015

Małe trolle i duża powódź – Tove Jansson


"Tutaj je znajdzie każdy z was,
W Muminków się przenieście świat..."

Tą przesympatyczną piosenką Wiktor Zborowski zachęcał mnie, kiedy byłam dzieckiem, by zasiąść przed telewizorem i oglądać "Muminki". Uwielbiałam je oglądać, mimo iż Buka budziła we mnie taką grozę, że zmuszona byłam się schować. Lubiłam te wszystkie postaci - ciekawskiego Muminka, uroczą Pannę Migotkę, strachliwego Ryjka, rozsądnego Włóczykija, rezolutną Małą Mi, a nawet wrednego Bobka. Lubiłam nawet ten klimat, który często, np. za sprawą Hatifnatów, był dość mroczny jak na bajkę dla dzieci. Lubiłam bajkę w telewizji, ale nigdy nawet nie miałam w ręku książki Tove Jansson, która Muminki stworzyła. Aż do niedawna.

W 2014 roku obchodzono setną rocznicę jej urodzin. Z tej okazji ukazała się cała 9-tomowa seria przygód Muminków w nowych, jednolitych kolorystycznie okładkach, a mnie udało się ją zakupić w całkiem okazyjnej cenie. Książki są bardzo ładnie wydane, prezentują się naprawdę elegancko.


Dzisiaj skupię się na pierwszym tomie serii, chociaż nazwanie tej książeczki "tomem" jest trochę nad wyrost. "Małe trolle i duża powódź" to zaledwie 72 strony i nie da się potraktować tej książeczki inaczej, jak wstęp do przygód Muminków.


Zanim wkroczymy do świata Muminków, możemy przeczytać kilka słów od Tove Jansson, w których wyjaśnia, kiedy i jak powstał pomysł, by zacząć pisać bajki o tych przesympatycznych trollach.

O czym opowiada "Małe trolle i duża powódź"? Jest koniec lata, ale Mamusia Muminka już myśli o nadchodzącej zimie. Jak powszechnie wiadomo, Muminki przesypiają zimę, a żeby to zrobić, potrzebują schronienia. Tak więc Mamusia Muminka wraz ze swoim synkiem, wyruszają na poszukiwania miejsca, w którym można byłoby zbudować przytulny domek. Po drodze poznają kilka stworzeń, w tym nienazwanego jeszcze zwierzaczka, który w późniejszych tomach zyskuje dobrze znane nam imię. Stworzonka te towarzyszą bohaterom i wraz z nimi przeżywają różne, czasem niebezpieczne, przygody. Na jaw wychodzi także, że Mamusia Muminka strasznie tęskni za Tatusiem Muminka, który wyruszył w świat, i ma ogromną nadzieję, że uda jej się go znaleźć. Czy tego dokona? Jakie przygody ich spotkają? Czy uda się zbudować dom przed zimą? Tego wszystkiego dowiecie się z lektury.

Seria o Muminkach przeznaczona jest dla dzieci i na pewno sprawdzi się, jako jedna z pierwszych samodzielnie przeczytanych przez dziecko książek. Nie oznacza to jednak, że nie może sięgnąć po nią czytelnik dorosły. W każdym z nas drzemie dziecko, o którym warto sobie czasem przypomnieć. Bajki takie, jak "Muminki", mogą przenieść nas na chwilę do czasów dzieciństwa, kiedy wszystko było proste i magiczne. Tak więc, drogi Czytelniku, nie wstydź się - czeka Cię przesympatyczna i zabawna opowieść. Nieważne, ile masz lat, śmiało sięgaj po "Muminki".

Na koniec jeszcze warto wspomnieć, że każda z książek jest ilustrowana, a rysunki wykonała sama Tove Jansson. Poniżej kilka rysunków, jakie możemy znaleźć w "Małych trollach i dużej powodzi".







Moja ocena: 6/10

A Wy, jakie macie wspomnienia związane z Muminkami? Czytaliście, czy tylko oglądaliście serial?


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Małe trolle i duża powódź"
Autor: Tove Jansson
Tytuł oryginalny: "Smatrollen och den stora översvämningen"
Tłumaczenie: Teresa Chłapowska
Seria: Muminki - tom 1
Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Rok wyd.: 2014
Stron: 72
Oprawa: twarda
Cena okładkowa: 19,90 zł
Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!