sobota, 3 grudnia 2016

Piąta pora roku – N.K. Jemisin

Uwielbiam fantastykę i sądzę, że ten gatunek nigdy mi się nie znudzi. Kocham poznawać nowe, fantastyczne światy i odkrywać rządzące nimi zasady. Najbardziej jednak lubię te powieści, które wciągają mnie tak bardzo, iż zewnętrzny świat przestaje istnieć, i które powodują, że po odłożeniu książki wydusić z siebie mogę tylko "wow!". Piąta pora roku N.K. Jemisin do takich właśnie książek należy.

Na gruzach dawno zapomnianych cywilizacji zbudowano Bezruch – niestabilny świat, którego bieg istnienia zaburzają pojawiające się co jakiś czas Piąte Pory Roku, czyli okresy długotrwałej zimy wywołanej przez ruchy sejsmiczne i wybuchy wulkanów. Właśnie rozpoczęła się najdłuższa z nich, która może oznaczać koniec świata. Dla Essun świat jednak skończył się na chwilę przed trzęsieniem ziemi, które zapoczątkowało ową Piątą Porę Roku. Jej synek został zamordowany, a córka porwana. Zdesperowana kobieta nie cofnie się przed niczym, by uratować córkę i dokonać zemsty. Jeśli będzie trzeba, użyje nawet swoich mocy i zniszczy ten świat, zanim dokona tego Piąta Pora Roku.

Wśród wielu powieści fantastycznych Piąta pora roku zdaje się być powiewem świeżości. Zasługa w tym głównie fabuły książki, która bazuje za procesach geologicznych zachodzących wewnątrz ziemi oraz istnieniu ludzi, którzy obdarzeni są mocą władania tymi procesami. Górotwory, bo tak zostali oni nazwani, przez swoje nieprzewidywalne zdolności, traktowani są jako gorsza rasa, która służy nieruchomym – zwykłym ludziom pozbawionym tej mocy – dbając o utrzymanie stabilności tak rozchwianej sejsmicznie ziemi. Już sama idea tak wykreowanego świata, w którym siłą umysłu można poruszać góry i wpływać na kształt otoczenia, niezwykle mnie zafascynowała i sprawiła, że w moich oczach ta powieść zyskała miano wyjątkowej.
O jej wyjątkowości świadczy także bardzo nietypowa narracja. Śledząc losy Essun, jesteśmy uraczeni narracją w drugiej osobie liczby pojedynczej. Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się czytać książki z takim rozwiązaniem narracyjnym i byłam nim wręcz zachwycona. Od razu przypadło mi ono do gustu.

Opis na okładce książki mówi jedynie o Essun, która pragnie odzyskać porwaną córkę. Jakże ogromne było moje zdziwienie, gdy okazało się, że w książce znajdziemy kolejne dwie bohaterki. Pierwszą z nich jest Damaya – dziewczynka, której rodzice, przerażeni jej darem, postanawiają oddać ją do Fulcrum, gdzie nauczy się panowania nad swoimi mocami, by w przyszłości służyć nieruchomym. Drugą z nich jest Sjenit – młoda adeptka Fulcrum, przed którą stoją dwa zdania: pod opieką bardziej doświadczonego górotwora, Alabastra, ma pomóc nadmorskiemu miastu oczyścić zatokę z rafy oraz, co jest jej obowiązkiem, ma z nim zajść w ciążę, by zapewnić Fulcrum kolejnego posłusznego im górotwora.
Autorka zgrabnie i w bardzo satysfakcjonujący sposób prowadzi wszystkie te wątki, powoli odkrywając przed czytelnikiem sekrety swoich postaci i świata, w jakim przyszło im żyć. Każda z tych historii jest wciągająca i ani przez chwilę się nie nudziłam. N.K. Jemisin ciekawie opisuje to, z czym dla każdej z jej bohaterek wiąże się posiadanie daru górotwórstwa, ukazuje trudy, z jakimi przez niego muszą się zmagać, i w niezwykle fascynujący sposób przedstawia jego możliwości oraz działanie. Akcja powieści wciąga od samego początku, a jej tempo często nie daje chwili wytchnienia. Nie brak także zaskakujących zwrotów.

Piątą porę roku czyta się naprawdę dobrze. Główną zasługę ma w tym kreacja świata, wyraziści i nietuzinkowi bohaterowie oraz porywający styl autorki. Niemały także w tym udział, jak sądzę, ma tłumaczenie Jakuba Małeckiego, którego zdolności w tej materii dane było mi już poznać przy lekturze dwóch tomów Listów niezapomnianych. Wydaje mi się, że lektura tej książki mogłaby nie być tak porywająca, gdyby za jej przekład odpowiadał ktoś inny.

Wraz z kreacją świata w Piątej porze roku pojawia się cała masa przeróżnych nazw i pojęć. Nie musicie obawiać się jednak, że czegoś nie zrozumiecie, bowiem autorka zadbała o to, by w dwóch dodatkach poprowadzić Was przez historię Piątych Pór Roku, jakie miały miejsce w Bezruchu, oraz wyjaśnić najważniejsze z pojęć, jakie odnajdziecie w tekście.
Z technicznych spraw warto wspomnieć, iż w książce nierzadko znaleźć można wulgarny język, zdarzają się także sceny erotyczne, również z wątkami homoseksualnymi. Z tego względu lekturę książki polecam jednak trochę starszym czytelnikom.

Piąta pora roku to kawałek naprawdę dobrej fantastyki. Nie bez powodu J.K. Jemisin została za nią nagrodzona jedną z najbardziej prestiżowych nagród literackich, jaką jest Nagroda Hugo. W pełni na nią zasłużyła. Jeśli poszukujecie powieści fantastycznej, która jest inna, niż wszystkie, koniecznie sięgnijcie po Piątą porę roku. Polecam!


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Piąta pora roku"
Autor: N.K. Jemisin
Tytuł oryginalny: "The Fifth Season"
Tłumaczenie: Jakub Małecki
Seria: Trylogia pękniętej ziemi – tom I
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wyd.: 2016
Stron: 440
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,90 zł






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Sine Qua Non.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!