sobota, 10 grudnia 2016

Art&Soul – Brittainy C. Cherry

Na mojej półce mam trzy książki Brittainy C. Cherry i przez długi czas stały zupełnie nietknięte. Ostatnio jednak nabrałam ochoty na którąś z jej książek, którą połknę szybko i z przyjemnością, a że jakiś czas temu Ania z Review Junkie poradziła mi, bym z powieści tej autorki w pierwszej kolejności sięgnęła po Art&Soul, tak więc wybór padł na ten właśnie tytuł. Czy spełnił on moje oczekiwania?

„Jestem w ciąży” – to jedno zdanie zmieniło wszystko w życiu Arii i jej rodziny. Jedna nieprzemyślana decyzja sprawiła, że do poukładanej 16-latki, która w szkole miała dotąd opinię niepozornej artystki, przylgnęła łatka puszczalskiej. Od tej chwili już nic nie było takie samo.
Levi, choć jego rodzice się rozstali, przez lata miał bardzo dobry kontakt z ojcem. Jakiś czas temu jednak coś się zmieniło i ojciec przestał dzwonić i pisać. Levi czuje, że musi spróbować naprawić tę relację, zanim skończy liceum i wyjedzie na studia. Postanawia przeprowadzić się do ojca i na nowo odbudować przerwaną więź.
Tych dwoje nastolatków połączy wkrótce wspólna praca nad szkolnym projektem "Art&Soul".

Kiedy sięgałam po tę powieść, nie przypuszczałam nawet, że tak mnie ona wciągnie, iż pochłonę ją w ciągu kilku godzin. Nie byłam w stanie odłożyć jej na dłużej niż kilka minut, dopóki jej nie skończyłam. Takie właśnie książki, od których nie sposób się oderwać, lubię najbardziej. Na fakt, iż tak dobrze się ją czytało, niewątpliwie miał wpływ lekki styl autorki, całkiem ciekawa fabuła, nietuzinkowi bohaterowie i narracja, która przedstawia czytelnikowi punkt widzenia zarówno Arii, jak i Leviego.

Zdawać by się mogło, że książka, której głównym motywem jest nastoletnia ciąża, nie jest w stanie zaskoczyć, bo każdy wybór bohaterki, choć dla niej samej dosyć trudny, dla czytelnika będzie łatwy do przewidzenia. Chyba każdy jest w stanie domyślić się, przed jakimi dylematami stanie Aria i jakimi teoretycznymi ścieżkami może podążyć. I tak właśnie jest w przypadku Art&Soul. Bez problemu zgadywałam, co zrobi nastolatka i pod tym względem nie było żadnych niespodzianek. Tym jednak, to zachwyciło mnie w tej książce, są jej bohaterowie oraz postacie drugoplanowe, które za wykreowanym dla świata wizerunkiem skrywają prawdziwe, często mocno pokiereszowane oblicze. Mogłabym wymieniać postaci, które w jakiś sposób mnie ujęły, i krótko napisać, czym mnie ujęły, ale tego nie zrobię. Sami musicie ich poznać, bo chociażby dla nich samych warto przeczytać tę książkę.

W Art&Soul nie brakuje apetycznych smaczków, które wzbogacają treść powieści. Bardzo spodobał mi się wątek projektu szkolnego, od którego książka wzięła swój tytuł. Połączenie sztuki i muzyki, które ma niemały wpływ na bohaterów? Jestem bardzo na tak! Innym, równie ciekawym takim smaczkiem jest zabawa słowami, jaką prowadzą główni bohaterowie i za pomocą której często się komunikują. Bardzo ten pomysł przypadł mi do gustu.

Art&Soul to naprawdę przyjemna lektura, która potrafi chwycić za serce. I choć nie jest pozbawiona wad, bo pewnych wyborów bohaterów czasami nie mogłam zrozumieć, to jednak warta jest przeczytania, bo pokazuje, by patrzyć głębiej, starać się dojrzeć więcej, aniżeli to, co widoczne jest dla oczu. Brittainy C. Cherry mnie oczarowała i sprawiła nawet, że w oku zakręciła mi się łezka. To był całkiem udany początek znajomości z jej twórczością i już nie mogę się doczekać, by sięgnąć po kolejne jej książki. Zdecydowanie polecam!
Do zaczytania,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Art&Soul"
Autor: Brittainy C. Cherry
Tytuł oryginalny: "Art&Soul"
Tłumaczenie: Katarzyna Agnieszka Dyrek
Wydawnictwo: Filia
Rok wyd.: 2016
Stron: 392
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 39,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!