sobota, 24 grudnia 2016

Linia serc – Rainbow Rowell

Rainbow Rowell podbiła serca czytelników powieściami Eleonora i Park oraz Fangirl. To książki skierowane do młodzieży i mimo iż czytam młodzieżówki, to akurat w przypadku tych dwóch tytułów czuję się na nie już nieco za stara (być może niesłusznie). Zainteresowała mnie natomiast zupełnie inna powieść tej autorki – Linia serc, która skierowana już do trochę starszego (niż te naście lat) czytelnika i to ją wybrałam jako swoje pierwsze spotkanie z Rainbow Rowell.

Georgie McCool mieszka w Los Angeles, jest scenarzystką seriali komediowych, ma dwie urocze córeczki, Alice i Noomi, opiekuńczego męża, Neala, który zajmuje się ich domem na przedmieściach. Kobiecie pozornie udało się połączyć życie zawodowe i rodzinne, jednak w jej małżeństwie od jakiegoś czasu coś nie gra. Georgie brakuje odwagi, by przyznać się przed samą sobą, iż mają z Nealem problemy, a jeszcze bardziej brakuje jej czasu, by się z nimi zmierzyć.
Kiedy rodzina ma wyjechać na święta Bożego Narodzenia do domu rodzinnego Neala w Nebrasce, Georgie w ostatniej chwili rezygnuje z wyjazdu, by pracować nad serialem, który ma wkrótce skierować jej karierę na zupełnie nowe tory. Nieobecność rodziny zmusza ją do rozmyślań nad swoim małżeństwem, a kiedy Neal nie odbiera jej telefonów, Georgie zaczyna obawiać się o to, czy nadal istnieje dla nich wspólna przyszłość. Wkrótce z pomocą przychodzi jej tajemniczy żółty telefon, przez który może zadzwonić do Neala z przeszłości. Kobieta zaczyna dostrzegać w tym szansę na to, by zmienić bieg wydarzeń. Czy z niej skorzysta?

Niestety, ale muszę powiedzieć, że jestem Linią serc zawiedziona. W mojej ocenie jest to jedna z tych książek, które miały spory potencjał, ale zabrakło czegoś, by ten potencjał został wykorzystany w pełni. Powieść bardzo wolno się rozkręca, a nawet kiedy już coś gdzieś zaczyna się dziać, to niestety w dalszym ciągu nie jest to zbyt porywające. Nie oszukujmy się, przez większość czasu po prostu wieje nudą. Nudne rozważania Georgie na temat jej małżeństwa przeplatają się z jeszcze bardziej nudnymi scenami, w których bohaterka siedzi w pracy nad scenariuszem serialu. Od zanudzenia się na śmierć ratują jej wspomnienia, w których opowiada o tym, jak zaczęła się jej znajomość z Nealem, oraz sceny, kiedy do akcji włączony jest żółty telefon.

Autorka nie popisała się, tworząc bohaterów. Georgie jest postacią, której po prostu nie da się polubić. Nie zachowuje się tak, jak oczekiwałoby się od kobiety przed czterdziestką. Jest irytująca i niedojrzała, co rusz wybucha płaczem, nie dba o siebie i przede wszystkim stawia swoją karierę ponad wszystko, co sprawia, że ma się wrażenie, że nie tylko zaniedbuje dzieci i męża, ale wręcz go wykorzystuje, biorąc jest obecność i uczucia ze pewnik.
W jakimś stopniu można polubić właśnie Neala, bo choć bardzo skryty, jest z gruntu dobrym człowiekiem, obdarzonym całymi pokładami cierpliwości (zwłaszcza do żony). Podczas lektury trudno nie oprzeć się myśli, że Georgie na niego nie zasługuje.

Najlepszym elementem powieści jest motyw telefonu, który potrafi połączyć z przeszłością. Jestem pewna, że podczas lektury niejeden czytelnik rozmyślał chociaż przez chwilę o tym, z kim sam chciałby porozmawiać, gdyby mógł skorzystać z takiego telefonu. Przez paradoksy podróży w czasie niestety bardzo łatwo przewidzieć, jak pewne rzeczy zostaną przez autorkę rozwiązane. Nie trudno zresztą domyślić się także zakończenia powieści, które, jak cała książka, nie porywa.
Z pozytywnych stron Linii serc warto podkreślić jej ogólne przesłanie o tym, by rozważnie ustalać priorytety w życiu – na pierwszym miejscu stawiać ludzi i budować z nimi wspólne wspomnienia, bo straconych chwil nie da się odzyskać. Mimo tak wartościowego przesłania trudno jednak uznać tę powieść za satysfakcjonującą.

Na okładce książki widnieje hasło: „Najlepsza historia miłosna od czasu wynalezienia telefonu!”. Nie dajcie się zwieść, to zdecydowanie nie jest najlepsza historia miłosna. To nawet nie jest dobra historia miłosna. Jednym określeniem, jakie pasuje do tej historii, jest „przeciętna” i nic więcej. Nie oczekujcie po niej zbyt wiele.
Do zaczytania,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Linia serc"
Autor: Rainbow Rowell
Tytuł oryginalny: "Landline"
Tłumaczenie: Martyna Tomczak
Wydawnictwo: Otwarte
Rok wyd.: 2016
Stron: 384
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 34,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!