czwartek, 28 kwietnia 2016

Nigdy cię nie zapomniałam – Marta W. Staniszewska

Literatura erotyczna święci triumfy. Niegdyś dostępna przede wszystkim jako Harlequiny, dzisiaj stanowi prężnie rozwijającą się gałąź rynku książkowego. Wśród takiej ilości tytułów i mnogości historii, trudno wymyślić coś, czego już by nie było. A jak na tym tle wypada powieść Marty W. Staniszewskiej, Nigdy cię nie zapomniałam? O tym dzisiejsza recenzja.

Sophie Thomson nigdy nie zapomniała namiętnych chwil, jakie pięć lat wcześniej przeżyła w objęciach boskiego Jacoba. Spędzili ze sobą jeden dzień i jedną noc, ale te krótkie wspólne godziny wyryły się w jej duszy na stałe. Chociaż mężczyzna obiecał, że nazajutrz zobaczą się znowu, do spotkania nigdy nie doszło. Jacob zniknął bez słowa. Teraz, 27-letnia już Sophie, zaczyna nowy etap w życiu. Chcąc oderwać się od apodyktycznej matki, porzuca pracę w rodzinnym salonie, by zacząć żyć na własny rachunek. Nowa praca, nowy dom... Kiedy kobieta zaczyna wreszcie układać sobie życie, jej światem wstrząsa On – niespodziewanie Sophie ponownie spotyka Jacoba. Dlaczego jednak przedstawia się jako Aleks? Co stało się wówczas, te pięć lat temu? Czy możliwe jest, by jeszcze byli razem? Tego Sophie będzie musiała się dowiedzieć.

Nigdy cię nie zapomniałam to lekka, niezobowiązująca powieść. Napisana jest przystępnym językiem, a króciutkie rozdziały sprawiają, że czyta się bardzo szybko, wręcz połyka. Narracja w książce jest dwojaka – pierwszoosobowa, kiedy towarzyszymy Sophie, oraz trzecioosobowa, kiedy śledzimy Aleksa. Zaskakującym elementem powieści jest nawiązanie w niej do mitologii nordyckiej. Bez obaw jednak, nawet jeśli nie jej nie znacie, z tyłu książki znajdziecie przypisy, które wytłumaczą Wam wszelkie zawiłości nordyckich wierzeń.

Wspólne chwile, jakie przeżyli bohaterowie, odcisnęły na nich swój ślad. Namiętność, jaka między nimi się narodziła, na zawsze ich odmieniła. Boski Thor, jak o swoim kochanku sprzed pięciu lat mówi Sophie, wyrył się w jej pamięci i stał się niedoścignionym wzorem męskiego ideału. Jego niespodziewany powrót sprawia, że wspomnienia wracają, a uczucie odżywa na nowo. Pożądanie między nimi wybucha z siłą wulkanu i nie sposób z nim walczyć. Zaczyna się gorący, bajkowy romans, który jednak nie zawsze jest tak kolorowy, jak mogłoby się wydawać.
Pomysł na powieść, to trzeba przyznać, jest całkiem ciekawy, jednak autorka nie uniknęła pewnych schematów. Bohaterowie powielają jeden z nich. Sophie to kobieta, która często kieruje się emocjami, jest delikatna, ale potrafi też pokazać pazurki, nie jest zbyt majętna, a z mężczyznami ma niewielkie doświadczenie. Aleks to człowiek sukcesu, który każdego dolara pomnoży kilkukrotnie, jest nieziemsko przystojny, miał wiele kobiet, jest władczy i zaborczy. Obydwoje działają na siebie bardzo intensywnie i niewiele wystarczy, by pożądanie wzięło nad nimi górę. Nigdy cię nie zapomniałam wpisuje się w pewien klasyczny kanon erotycznej bajki o Kopciuszku.

Książka jest dosyć krótka, przez co akcja powieści jest bardzo skondensowana. Wiele dzieje się między bohaterami na przestrzeni tych 210 stron. Miałam przez to wrażenie, że ich relacja opiera się przede wszystkim na ogromnej namiętności, a na głębsze poznanie miejsca brak. Niewielka objętość powieści sprawiła także, że wiele wątków i postaci drugoplanowych zostało jedynie nakreślonych i niestety, nie dane było mi poznać ich bliżej, chociaż miały spory potencjał. W niektórych momentach nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że podobne kwestie gdzieś już czytałam. Wydaje mi się, że mogły tutaj pojawić się inspiracje trylogią o Greyu lub serią o Crossie. Akcja powieści podążała ustalonym torem, którego bieg w ogromnej mierze udało mi się przewidzieć. Mimo pewnych zastrzeżeń, nie powiem, że książka jest zła. Jest dobra, ale czegoś mi w niej zabrakło. Idealnie byłoby, gdyby była dłuższa, a pewne wątki bardziej rozbudowane.

MOJA OCENA: 6/10

Nigdy cię nie zapomniałam to powieść, której daleko do perfekcji. Nie oznacza to jednak, że nie warto jej przeczytać. Sprawdzi się jako lekka lektura na wieczór, odskocznia od rzeczywistości i jako taką mogę ją polecić.
Zaczytanego dnia,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Nigdy cię nie zapomniałam"
Autor: Marta W. Staniszewska
Seria: Nigdy... (tom I)
Wydawnictwo: Psychoskok
Rok wyd.: 2016
Stron: 210
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 29,90 zł








Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję autorce.
Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!