wtorek, 6 października 2015

Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął – Jonas Jonasson

W poście, w którym prezentowałam Wam pierwszą część mojej biblioteczki, napisałam, że druga część pojawi się we wtorek, najpóźniej w środę. Mam nadzieję, że wybaczycie mi to, że pojawi się on jednak jutro, a nie dzisiaj. Po prostu blog ten musi żyć również recenzjami, a ja jeszcze żadnej w tym miesiącu nie zdążyłam tutaj wstawić. Tak więc, z racji, że skończyłam czytać Stulatka, który wyskoczył przez okno i zniknął, to właśnie recenzja dzisiaj ma pierwszeństwo.

Właśnie minęło dziesięć dekad nadzwyczaj bogatego w wydarzenia życia Allana Karlssona. Problem w tym, że zdrowie nie odmawia mu posłuszeństwa i wielka feta z okazji setnych urodzin jednak będzie musiała się odbyć w domu spokojnej starości. 
Ale człowiek, który jadł kolację z przyszłym prezydentem Trumanem, leciał samolotem z Churchillem, pił wódkę ze Stalinem i znał Moa Zedonga, nie może tak po prostu zdmuchnąć świeczek na torcie. Wymyka się przez okno i rusza w swą ostatnią życiową podróż...
Opis z okładki
Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to książka, która znalazła się w mojej biblioteczce z przypadku. Nie planowałam zbytnio, że kiedyś ją nabędę i przeczytam, ale skoro okazało się, że jest w promocji, to czemu nie skorzystać? Powieść Jonasa Jonassona czytało mi się dobrze, jednak jakimś cudem czytanie to szło strasznie wolno. Sama się dziwiłam, bo historia potrafiła mnie miejscami mocno wciągnąć, a jednak przeczytanych stron przybywało w iście żółwim tempie. Nie jest to bynajmniej wina książki, bo nią obarczam chwilową niemoc czytelniczą. ;)
"Pracował jako parobek w rodzinnym gospodarstwie i codziennie dostawał cięgi od ojca, który uważał, że Julius do niczego się nie nadaje. Ale w roku, gdy skończył dwadzieścia pięć lat, najpierw zmarła na raka jego matka, czego Julius żałował, a potem ojciec utopił się w trzęsawisku, próbując uratować jałówkę. Julius żałował także i tego, bo był do jałówki przywiązany."
Historia Allana Karlssona, tytułowego stulatka, podzielona jest na dwie części, które przeplatają się ze sobą. Pierwsza część to teraźniejszość, kiedy stuletni bohater ucieka z domu opieki spod pieczy nielubianej siostry Alice. Drugą częścią jest opowieść o życiu Allana, które było przepełnione niezwykłymi przygodami i obfitowało w niesamowite zbiegi okoliczności. Lepiej czytało mi się tę część dotyczącą teraźniejszości. Chociaż relacja z życia stulatka była równie interesująca, to jednak czasami opisy zawirowań politycznych, jakich świadkiem był Allan, trochę mnie nudziły.
"Dwa lata później matka Allana wykaszlała ducha i poszła do ewentualnego nieba, gdzie był już ojciec. U progu zagrody stanął zaś opryskliwy sprzedawca i oznajmił, że mogła mu chociaż spłacić dług, zanim bez uprzedzenia umarła. Allan miał jednak inne plany niż tuczyć Gustavssona bardziej, niż potrzeba.
- Tę kwestię może pan omówić z matką. Przynieść łopatę?"
Powieść Jonassona przepełniona jest humorem. I to często w jego dosyć czarnym wydaniu. Nieraz wybuchałam śmiechem czy po prostu się uśmiechałam. Sam Allan jest postacią, której nie można nie polubić. Jego neutralność wobec polityki i religii nieraz pozwoliła wyjść mu cało z opresji, a sympatyczne usposobienie i chęć pomagania innym ułatwiały mu nawiązanie wielu niezwykłych przyjaźni. Pomysłowość, jaką wykazał się autor, prowadząc bohatera przez życie, nieraz mnie zadziwiała. Kolejne wydarzenia, jakie miały miejsce w życiu Allana, wzbudzały moją ciekawość o to, jak tym razem bohater sobie poradzi i co wymyśli, by przetrwać. Na jego drodze autor stawiał postaci, które można albo polubić, albo znienawidzić, chociaż sam bohater nienawiści odczuwać nie potrafi. Nie chcę za dużo zdradzać z tego, kogo na swojej drodze spotyka Allan i jakie przygody go spotykają, dlatego na tym skończę. Sami musicie to wszystko odkryć. Gwarantuję, że nie pożałujecie. ;)
"Abstynenci - zdaniem Allana - są zagrożeniem światowego pokoju, ale dobrze ich mieć pod ręką, gdy trzeba kogoś podwieźć."
Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął to niesamowita mieszanka niezwykłych przygód, absurdalnych sytuacji, wyjątkowego humoru i niepospolitych postaci. A wszystko zakrapiane wódką. ;) Polecam, bo naprawdę trudno znaleźć drugą taką książkę.

Moja ocena: 7/10
Zaczytanego wieczora,




Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Stulatek, który wyskoczył przez okno i zniknął"
Autor: Jonas Jonasson
Tytuł oryginalny: "Hundraåringen som klev ut genom fönstret och försvann"
Tłumaczenie: Joanna Myszkowska-Mangold
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wyd.: 2012
Stron: 416
Oprawa: twarda
Cena okładkowa: 14,99 zł

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!