środa, 17 sierpnia 2016

Fueled. Napędzani pożądaniem – K. Bromberg

Pierwszy tom serii Driven zdecydowanie skradł moje serce. Historia Rylee i Coltona tak mnie wciągnęła, że po prostu musiałam od razu sięgnąć po kolejną część. I tym razem się nie zawiodłam.

Rylee Thomas długo żyła w odrętwieniu po tragicznym wypadku, w którym straciła ukochanego. Kiedy na jej drodze pojawił się Colton Donavan, życie nabrało tempa i kolorów. Z takim mężczyzną warto się zapomnieć, nawet jeśli miałoby to być jedynie na chwilę, bez gwarancji jakiejkolwiek przyszłości, bo tylko tyle mógł jej obiecać. Trudno jednak trzymać uczucia na wodzy, gdy trafia się na kogoś, kto potrafi zatrząść w posadach twoim światem.
Colton Donavan od zawsze bawił się kobietami. Piękne, długonogie blondynki nie zagrzewały długo miejsca u jego boku. Wszystko zmieniło się, gdy poznał Rylee – dziewczynę, która nie była na każde skinienie i której nie zależało na tym, by ogrzać się przez chwilę w blasku jego sławy. Rylee to dla niego wyzwanie rzucone przez przewrotny los, które każe zrewidować dotychczasowe podejście do życia.

Fueled kontynuuje akcję przerwaną w Driven. Już pierwszym zaskoczeniem było dla mnie zachowanie Rylee po tym, jak zbudzony z koszmaru Colton ją odtrąca. Zwykle pierwsze spięcie bohaterów w tego typu powieściach rozpoczyna etap wzajemnych "podchodów", w których obydwoje grają na przetrzymanie. K. Bromberg tym razem jednak postanowiła nie czerpać ze schematów i zaskoczyć czytelniczki dojrzałością głównej bohaterki. Relacja Rylee i Coltona ewoluuje. Choć nie zawsze jest między nimi różowo, a czasami miałam wręcz ochotę potrząsnąć jednym czy drugim, wreszcie Rylee nie jest jedyną, której zależy na tym związku. Przyjemnie było obserwować zwłaszcza przemianę Coltona, który z pana "nie bawię się w związki" zaczął dojrzewać do "a może dla niej warto?".

Autorka skradła moje serce także tym faktem, iż w Fueled dopuściła do głosu Coltona. Kilka rozdziałów napisanych jest z jego perspektywy, dzięki czemu przestaje być dla nas tajemnicą to, jakie demony trawią jego duszę. Bezpośrednio możemy ujrzeć to, czego się boi i jak postrzega Rylee. Bagaż emocjonalny, który w pierwszym tomie miał jedynie postać ostrzeżenia przed złym chłopcem, tutaj nabiera realnych kształtów. Narracja z punku widzenia Coltona daje nam również możliwość, by lepiej poznać jego przyjaciela, Becketta, który jest dla niego jak brat i zawsze wesprze go w potrzebie, chociażby Colton sam nie wiedział jeszcze, że tego wsparcia potrzebuje.

Realcja Rylee i Coltona jest pełna pasji i namiętności. Również w tym tomie nie brakuje gorących scen łóżkowych, które potrafią wywołać rumieńce na twarzy. W ich związku nie ma miejsca na nudę. Bohaterowie muszą stawić czoła nie tylko demonom przeszłości, które nie odpuszczają. Obydwoje muszą walczyć z pewnymi przeszkodami, które czasem przybierają postać długonogich blondynek. Jeśli wcześniej nie zapałaliście sympatią do Tawny, tym razem szczerze ją znienawidzicie.

Fueled zdecydowanie utrzymała poziom Driven, a może nawet odrobinę go przeskoczyła. Ta powieść wciąga od początku do samego końca. Dzieje się naprawdę dużo, nie brakuje zaskakujących zwrotów akcji, a zakończenie jest bardzo mocne. Gdybym nie miała po ręką kolejnego tomu, nie wiem, jak wytrzymałabym oczekiwanie na to, by dostać go w swoje ręce.

MOJA OCENA: 8/10

W dalszym ciągu podtrzymuję zdanie, że Driven K. Bromberg jest jedną z lepszych serii erotycznych, jakie czytałam. Jeśli zachwycił Was pierwszy tom, również Fueled Was usatysfakcjonuje. Polecam!
Zaczytanego dnia,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Fueled. Napędzani pożądaniem"
Autor: K. Bromberg
Tytuł oryginalny: "Fueled"
Tłumaczenie: Marcin Michnik
Seria: Driven – tom II
Wydawnictwo: Septem
Rok wyd.: 2015
Stron: 472
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 39,90 zł






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Septem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!