niedziela, 7 sierpnia 2016

Driven. Namiętność silniejsza niż ból – K. Bromberg

Zanim seria Driven trafiła w moje ręce, niewiele o niej wiedziałam. Sądziłam, że to pewnie po prostu kolejne, powielające schematy powieści erotyczne, a zważywszy na tytuły i szatę graficzną, zapewne tematycznie związane z wyścigami samochodowymi. Nie przypuszczałam, że tak niepozornie wyglądająca seria może mnie czymś zaskoczyć. Jak się okazało, byłam w sporym błędzie.

Rylee Thomas pracuje w firmie, której misją jest pomoc skrzywdzonym przez los, zaniedbywanym i często odebranym rodzicom dzieciom. Kilkoro dzieciaków po przejściach umieszczanych jest we wspólnych, niewielkich domach, gdzie w rodzinnej (na ile to możliwe) atmosferze pieczę nad nimi w sprawuje kilku pracowników firmy. Takie zajęcie wymaga środków finansowych, a te pozyskiwane są różnymi sposobami. Jednym z nich staje się aukcja randek, której organizatorką jest Rylee.
Kiedy w wyniku splotu wydarzeń kobieta wpada na przystojnego nieznajomego, na moment zapomina się i poddaje chwili, pozwalając na namiętny pocałunek. Otrzeźwienie przychodzi szybko, kiedy Rylee uświadamia sobie, że przed chwilą widziała go z inną kobietą. Nieznajomy najwidoczniej jednak nie przywykł do tego, że ktoś mu odmawia i proponuje Ry pewien zakład – zanim wieczór się skończy, ona umówi się z nim na randkę. Jeśli tak się nie stanie, mężczyzna złoży spory datek na rzecz jej firmy. Rylee, pewna wygranej, przyjmuje wyzwanie, które wkrótce kompletnie wywróci jej uporządkowane życie do góry nogami.

Powieści erotyczne często powielają pewne schematy i przyznać muszę, że znalazły one swoje miejsce również w powieści K. Bromberg. Oto mamy Rylee, kobietę z przeszłością, która cieniem kładzie się na jej teraźniejszość i która każe jej ostrożnie lokować uczucia. Mamy także sławnego, bogatego i otoczonego wianuszkiem chętnych, długonogich blondynek playboya, który skrywa mroczną przeszłość i który nie bawi się w związki. Tak, to niewątpliwie już było, jednak Driven to zdecydowanie dużo więcej. Choć autorka wykorzystała znane nam schematy, to jednak zostały one podane w taki sposób, iż w najmniejszym stopniu nie miałam wrażenia, że czytam coś wtórnego. K. Bromberg, korzystając ze znanych składników, wyczarowała zupełnie nowe i bardzo apetyczne danie. Driven okazało się być zaskakująco dobrą powieścią erotyczną.

Fabuła książki nierozerwalnie związana jest z tematyką wyścigów samochodowych i porzuconych dzieci. Wydawać by się mogło, że takie połączenie jest niemożliwe – jak tak trudny temat, jak krzywda dzieci, może być zgrabnie połączony ze światem szybkich samochodów? Autorka pokazuje, że to możliwe i robi to w naprawdę dobrym stylu. Wątek porzuconych chłopców, którymi opiekuje się Ry, naprawdę chwycił mnie za serce.

Bohaterami powieści są Rylee Thomas i Colton Donavan. W ogromnej mierze to własnie kreacja bohaterów – ich charaktery, skomplikowana przeszłość i wzajemne oddziaływanie są tym, co czyni Driven tak absorbująca powieścią.
Rylee to kobieta, która śmiało może zasługiwać na miano świętej. Ma przeogromne serce, którym obdarowuje miłością chłopców skrzywdzonych przez świat dorosłych. Stara się, z powodzeniem, stworzyć im środowisko, w którym będą czuli się jak w domu. Choć los porządnie ją pokiereszował, Ry nie traci pogody ducha. Jest przy tym bardzo uparta i nie da sobie w kaszę dmuchać.
Colton to lekkoduch, któremu nie w głowie stabilizacja. Życie jest po to, by z niego korzystać. Szybkie samochody, piękne kobiety, zero zobowiązań – Donavan jest typem faceta, który zawsze dostaje to, czego chce. Nikt mu nie odmawia. Choć pozornie pozuje na aroganckiego dupka, skrywa także wrażliwe na krzywdę wnętrze. Jest pewny siebie i wie, jak działa na kobiety, co w pełni wykorzystuje.
Obydwoje są bardzo silnymi osobowościami, więc możecie być pewni, że iskry będą się sypać naprawdę mocno. Napięcie seksualne, przepełnione flirtem w każdej, nawet muzycznej, postaci i podsycane przez pełne dwuznaczności dialogi, sięga zenitu. Ta powieść potrafi rozpalić wyobraźnię do czerwoności.

Driven to nie tylko dobrze skonstruowani bohaterowie pierwszoplanowi i ciekawa fabuła. Powieść obfituje w wiele ciekawych postaci drugoplanowych, które czynią ją jeszcze bardziej interesującą. Wśród nich wyróżnia się niewątpliwie Haddie, przyjaciółka Rylee, na którą ta zawsze może polegać. Nie tylko pocieszy, ale i kopnie w tyłek, kiedy potrzeba działania. Serce skraść mogą także ci mniejsi i ci trochę więksi mieszkańcy Domu, których pod swoją opieką ma Rylee. Ich smutne historie i próby wychodzenia z mroku potrafią sprawić, że w oku zakręci się łezka. Lubię czytać takie powieści, które potrafią zachwycić mnie na wielu poziomach, a Driven zdecydowanie do takich własnie należy.

K. Bromberg stworzyła historię, która potrafi wciągnąć bez reszty. Między bohaterami niewątpliwie iskrzy, jednak obydwoje rozdarci są między tym, czego pragną, a tym, co mogą ofiarować. Jak z tego wybrną? Autorka potrafi utrzymać uwagę czytelnika i nie pozwala się nudzić ani przez minutę. Intryguje rozwojem wypadków i bardzo powoli ujawnia tajemnice, jakie skrywają bohaterowie, prowadząc do finału, który jeszcze bardziej rozpala ciekawość. Koniecznie zaopatrzcie się w kolejne tomy, bo będziecie chcieli po nie sięgnąć od razu.

MOJA OCENA: 8/10

Driven to początek naprawdę dobrze zapowiadającej się serii. Mogę śmiało powiedzieć nawet, że jest to jedna z lepszych serii erotycznych, jakie czytałam. Zdecydowanie polecam! Jeśli lubicie powieści erotyczne, ta na pewno Was nie zawiedzie.
Zaczytanego dnia,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Driven. namiętność silniejsza niż ból"
Autor: K. Bromberg
Tytuł oryginalny: "Driven"
Tłumaczenie: Marcin Michnik
Seria: Driven – tom I
Wydawnictwo: Septem
Rok wyd.: 2014
Stron: 376
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 39,90 zł






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Septem.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!