sobota, 12 grudnia 2015

Małe wielkie odkrycia – Steven Johnson

O Małych wielkich odkryciach pisałam już na swoim blogu dwa tygodnie temu. Wtedy była to zapowiedź książki, a dzisiaj, już po lekturze, mogę opowiedzieć Wam o niej więcej.

Rozejrzyjcie się po swoim mieszkaniu. W kuchni znajdziecie lodówkę, w salonie telewizor, a codziennym towarzyszem Waszego życia, bez którego najpewniej nie ruszacie się z domu, jest telefon komórkowy. Zastanawialiście się kiedykolwiek, ilu ludzi musiało wpaść na jakiś pomysł, ile zmian musiało minąć, ile czasu to wszystko zajęło, byście mogli przechowywać świeżą żywność, obejrzeć wieczorem film czy zadzwonić do kogoś znajomego oddalonego nieraz o setki kilometrów od Was? Czy rozmyślaliście kiedykolwiek nad tym, ilu ludziom zawdzięczamy fakt, że możemy czytać wieczorem książkę przy sztucznym świetle? Niezależnie od tego, czy zdarza Wam się nad tym zastanawiać, czy nie, Steven Johnson poprowadzi Was przez świat niezwykłych wynalazków, które zaprowadziły ludzkość do miejsca, w którym obecnie się znajdujemy.

Małe wielkie odkrycia to fascynująca książka. Autor podzielił ją na sześć części: Szkło, Zimno, Dźwięk, Czystość, Czas oraz Światło. Każda z nich to niezwykle interesująca podróż, w której poznamy różne wynalazki oraz ich twórców. Steven Jonhson płynnie prowadzi nas w swojej wędrówce od podstawowej idei bądź substancji, które zapoczątkowały cały szereg przemian, wskazując najbardziej istotne wynalazki, jakie poprzez setki lat dokonano z jej udziałem, aż do nowoczesności, w której przyszło nam żyć. Świat, w jakim żyjemy, nie istniałby, gdyby nie wspólne wysiłki setki wizjonerów, którzy potrafili myśleć ponad schematami. Na co dzień nie zastanawiamy się nad tym, jakie początki miały przedmioty, których istnienie wydaje nam się oczywistością. Nie myślimy nad tym, ile zmian musiało nastąpić po sobie, byśmy mogli cieszyć się dobrodziejstwami obecnych czasów. Warto sięgnąć po tę książkę, by samemu się przekonać o tym, jak to się stało, że ludzkość znalazła się w miejscu, w którym się teraz znajduje.

Czy umielibyście znaleźć związek między rozgrzaną Pustynią Libijską, mikroskopem i selfie? Czy odgadlibyście, co łączy kaszalota, neon i kody kreskowe na produktach spożywczych? Czy potrafilibyście znaleźć połączenie między Galileuszem, rozkładem pociągów i odkryciem atomu? Co wspólnego mają zamarznięte jezioro w Massachusetts i kino albo Chicago i wybielacz? Chociaż trudno w to uwierzyć, Steven Johnson odkryje przed Wam niezwykłe ścieżki, jakie łączą te rzeczy. Będziecie zaskoczeni tym, jak bardzo poszczególne wynalazki są ze sobą powiązane. Poznacie niezwykłą wędrówkę postępu i będziecie zdziwieni, że wcześniej nie byliście świadomi tego, jaką drogę pokonała ludzkość.

Małe wielkie odkrycia to książka, która spodoba się każdemu wielbicielowi nauki i naukowych ciekawostek. Napisana jest przystępnym językiem, dlatego zrozumie ją nawet osoba, która nie ma do czynienia z fizyką czy chemią. Steven Jonhson prowadzi tak ciekawą opowieść, że trudno się od niej oderwać, a pojęcie nudy tutaj nie istnieje. Warto dodać, że książka jest naprawdę przepięknie wydana. Poza interesującą treścią znajdziemy w niej wiele zdjęć, rysunków czy plakatów, które doskonale dopasowane są do tekstu i ułatwiają jego odbiór. Papier jest dosyć gruby, a intrygująca okładka sprawia, że całość prezentuje się naprawdę ładnie. Książka będzie na pewno dobrym pomysłem na prezent.


Cieszę się, że przeczytałam Małe wielkie odkrycia. Od kiedy tylko dowiedziałam się o tej książce, wiedziałam, że będzie to coś, co mi się spodoba. Uwielbiam popularnonaukowe tytuły, w których wiadomości podane są w ciekawy i atrakcyjny sposób, a do takich niewątpliwie dzieło Stevena Johnsona należy.

Moja ocena: 8/10 (rewelacyjna)

Polecam każdemu, bez wyjątku, a pasjonatom ciekawostek naukowych w szczególności. ;)
Zaczytanego wieczora,



Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Małe wielkie odkrycia. Najważniejsze wynalazki, które odmieniły świat"
Autor: Steven Johnson
Tytuł oryginalny: "How We Got To Now. Six Innovations That Made The Modern World"
Tłumaczenie: Bartosz Czartoryski
Wydawnictwo: Sine Qua Non
Rok wyd.: 2015
Stron: 288
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,90 zł

Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję Wydawnictwu Sine Qua Non.


Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!