poniedziałek, 28 listopada 2016

Jesienne werble – Diana Gabaldon

Minęło kilka miesięcy, od kiedy przeczytałam Podróżniczkę, czyli trzeci tom serii Obca. Choć bardzo tęskniłam za bohaterami wykreowanymi przez Dianę Gabaldon, nie miałam czasu, by sięgnąć po Jesienne werble, a jej lektura tego czasu niewątpliwie wymaga wiele. W listopadzie wreszcie udało mi się zabrać za tę cegiełkę – po raz kolejny rozsmakowałam się w świecie Claire i Jamiego.

Akcja powieści kontynuuje wątek przerwany w poprzednim tomie. Claire i Jamie trafiają do Nowego Świata, gdzie postanawiają udać się do krewnych Jamiego. Droga do Karoliny Północnej mija im nie bez przygód. Wkrótce, po wizycie u ciotki Jokasty, Fraserowie podejmują decyzję o osiedleniu się w górach, z dala od cywilizacji. Zaczynają budowę farmy Fraser's Ridge. 
Tymczasem w XX wieku Brianna i Roger zbliżają się do siebie, jednak dziewczyna nie jest pewna swoich uczuć. Obawia się, że jest on z nią tylko dlatego, że obiecał Claire, iż się nią zaopiekuje. Wkrótce Roger przypadkiem natrafia na wycinek ze starej gazety, która opisuje tragiczny w skutkach pożar we Fraser's Ridge.

Kiedy moja mama zobaczyła, jak grubą książkę czytam, zapytała mnie, czy jej rozmiar mnie nie przeraża. Już dawno wyzbyłam się strachu przed gabarytami kolejnych części serii Obca. Wręcz przeciwnie, siegając po Jesienne werble byłam ogromnie zaciekawiona tym, co też takiego autorka mogła tym razem na tym tysiącu stron wymyślić i jakie przygody zgotowała swoim bohaterom. Książka wciągnęła mnie od samego początku. Ponowne wkroczenie do świata Claire i Jamiego po paru miesiącach przerwy było jak spotkanie z dawno niewidzianym przyjacielem – mimo rozłąki od razu odnajdujesz dawne połączenie, a odnalezienie się w jego twoarzystwie przychodzi tak naturalnie.

Diana Gabaldon niezmiennie fascynuje mnie tym, jak ciekawie prowadzi swoją opowieść, jak umiejętnie splata ze sobą pewne wątki, jak szczegółowo i wiarygodnie opisuje pewne zjawiska i procesy, jak swobodnie wplata w to wszystko elementy folkloru, jak plastyczne rysuje opisy przyrody i otoczenia oraz jak wielowymiarowe tworzy postacie. Każdy kolejny tom to dowód na ogrom pracy, jaką włożyła autorka w jego powstanie. Niewątpliwymi smaczkami każdego z nich jest zderzenie XX-wiecznego podejścia Claire do życia z realiami życia w wieku XVIII – ten kontrast nigdy mi się nie znudzi – oraz wizja tego, jak XVIII-wieczny Szkot zareagowałby na opowieść o życiu w XX wieku – chylę czoła przed wyobraźnią pani Gabaldon. Całość jest, jak zwykle, okraszona humorem, który czyni tę czyteliczą ucztę jeszcze bardziej apetyczną. Co ciekawe, w tym tomie pojawiają się pewne niewielkie elementy realizmu magicznego.

W Nowym Świecie Claire i Jamie rozpoczynają zupełnie nowe życie. Za sobą pozostawili przeszłość, rozliczyli się z dawnymi wrogami i tym razem ich największym przeciwnikiem zdaje się być sama natura, którą starają się okiełznać i przystosować do swoich potrzeb przy budowie Fraser's Ridge. Nie bez znaczenia będzie także bliska obecność Indian.
Równlegle z opowieścią o Claire i Jamiem autorka prowadzi opowieść o Briannie i Rogerze. Ta ostatnia para wreszcie została pełnowartościową częścią powieści, a nie jedynie dodatkiem do tej historii. Rozwinięcie tych postaci i to, jak autorka pokierowała ich losami, to niewątpliwa zaleta tego tomu.
W Jesiennych werblach ponownie spotkacie pewne przyjazne twarze z przeszłości, ale poznacie także kilka nowych, niekoniecznie pozytywnych postaci. Wśród nich na pewno swoją obecność mocno zaznaczy ciotka Jamiego, Jokasta. Niemałą rolę odegra także tajemniczy Stephen Bonnet, którzy porządnie namiesza w całej historii.

Jesienne werble trzymają poziom swoich poprzedniczek. Diana Gabaldon po raz kolejny mnie urzekła. Dałam się ponieść jej opowieści i nawet nie spostrzegłam się, a tysiąc stron było już za mną. Jestem na półmetku serii i ciekawość mnie zżera, co jeszcze czeka moich ulubionych bohaterów w kolejnych czterach tomach. Nie mogę się doczekać, by się o tym przekonać.
Jeśli, tak jak ja, wkroczyliście w świat Obcej i daliście się mu oczarować, również ten tom Was nie zawiedzie. Gorąco polecam!
Do zaczytania,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Jesienne werble"
Autor: Diana Gabaldon
Tytuł oryginalny: "Drums of Autumn"
Tłumaczenie: Barbara Gadomska, Alina Patkowska
Seria: Obca – tom IV
Wydawnictwo: Świat Książki
Rok wyd.: 2015
Stron: 1000
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 39,90 zł

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!