czwartek, 15 września 2016

Dobre, bo polskie

Czytacie książki polskich autorów? Ja czytam, choć kiedyś jak ognia unikałam tytułów, które wyszły spod pióra rodaków. Z czasem jednak moje podejście do twórczości Polaków zaczęło się zmieniać, a ja dawałam szansę kolejnym powieściom, które powoli odczarowywały moje spojrzenie na polskich pisarzy. Dzisiaj chciałabym Wam opowiedzieć o kilku autorach, których powieści zmieniły moje podejście do poszczególnych gatunków.

Skąd wzięła się u mnie niechęć do polskich autorów? Osobiście winię za to szkołę, podobnie jak obarczam ją winą za czas niechęci do książek w ogóle. Mówi się, że najgorszą zbrodnią, jaką można uczynić książce, to zrobić ją lekturą szkolną. Coś w tym jest. Gdyby w szkołach podejście do lektury polegało tylko na obowiązku przeczytania książki, a jej interpretację w większej mierze pozostawiono uczniom, to pół biedy. Niestety, przerabianie lektur to zmuszanie do spojrzenia na daną książkę w określony przez nauczyciela sposób. Stąd niechęć do lektur, a że zdecydowana ich większość jest autorstwa polskich pisarzy, nietrudno o niechęć do wszystkiego, co wyszło spod pióra naszych rodaków. Gdzieś zakorzeniło się we mnie przeświadczenie, że to, co polskie, jest nudne, a czytanie o Basiach, Kasiach i Zosiach nie przyniesie takiej satysfakcji, jaką dać może czytanie o bohaterach o obco brzmiących imionach.

Nie wiem, w którym dokładnie momencie stwierdziłam, że pora otworzyć się na doświadczenia, jakie może mi zaoferować książka polskiego autora. Może po prostu wreszcie dotarło do mnie, że sporo tracę, omijając polską literaturę szerokim łukiem? A może wreszcie dojrzałam do tego, by poszerzyć horyzonty? W każdym razie coraz częściej zaczęłam sięgać po polskie powieści. Nie bez znaczenia pozostaje także fakt, że założyłam bloga. Wielu polskich autorów poznałam dzięki rekomendacjom innych blogerów, wielu natomiast dzięki propozycjom przeczytania jakiejś książki. Dlatego poniżej przedstawiam Wam kliku autorów, którzy odczarowywali dla mnie poszczególne z gatunków literatury na polskim rynku.

Andrzej Sapkowski
Temu panu i jego cudownej sadze wiedźmińskiej zawdzięczam najwięcej. To właśnie Wiedźmin odczarował dla mnie fantastykę w polskim wydaniu i uchylił także furtkę do tego, by sięgać po inne gatunki. Przekonałam się, że polski autor może napisać sagę fantasy, która w niczym nie ustępuje poziomem tym znanym na całym świecie. Niepowtarzalny klimat, charakterystyczni bohaterowie i styl pana Sapkowskiego ujęły mnie i zajęły ważne miejsce w moim sercu.

Martyna Raduchowska
Ta autorka oczarowała mnie dwoma powieściami – Szamanką od umarlaków oraz Demonem luster. Bohaterką tej dylogii jest Ida Brzezińska, która jest medium, mimo iż nie marzy o niczym innym, jak życie zwykłej dziewczyny. Kiedy próba życia na własny rachunek nie powodzi się, dziewczyna trafia pod skrzydła ciotki obdarzonej mocą, specyficzną manierą w wysławianiu się i... pozbawionej cielesnej powłoki. Obie te powieści to masa nietuzinkowych postaci, sporo humoru i odrobina grozy, a wszystko osadzone we współczesnym Wrocławiu. Martyna Raduchowska udowodniła mi, że polskie ubran fantasy może być naprawdę dobre.

Augusta Docher
Ta autorka odczarowała dla mnie dwa gatunki. Za sprawą serii Wędrowcy przekonała mnie, że polski autor jest w stanie napisać naprawdę ciekawą powieść fantastyczną dla młodzieży. Okazało się także, że autorka dobrze czuje się także w zgoła odmiennym gatunku, kiedy na rynku pojawiła się jej powieść erotyczna, Anatomia uległości. Czy można napisać dwie bardziej odległe gatunkowo powieści? ;)

Remigiusz Mróz
Tego pana przedstawiać chyba nie trzeba. Remigiusz Mróz jest prawdopodobnie jednym z najbardziej twórczych współczesnych polskich pisarzy. Chyba nie pamiętam takiego miesiąca, w którym nie miałaby miejsca premiera jakaś z jego książek. To o czymś świadczy.
Remigiusz Mróz, choć do tej pory mam za sobą jedynie Kasację, pokazał mi, że polski autor może napisać całkiem wciągający thriller prawniczy. Mało tego, akcja powieści dzieje się w pewnych miejscach, w których sama byłam, a to stanowi na pewno dodatkowy smaczek, kiedy mogę wyobrazić sobie, że bohater książki mógłby pojawić się w miejscu, w którym sama byłam.

Marta Kisiel
Na tę autorkę trafiłam dzięki rekomendacjom innych blogerów. Tyle osób zachwalało jej Nomen Omen i Dożywocie, że wreszcie sama postanowiłam przekonać się, o co tyle szumu. Okazało się, że polska autorka potrafi sprawić, że pękam ze śmiechu podczas lektury. Specyficzny styl, nietuzinkowe postaci, spora dawka humoru, odrobina magii i zjawisk paranormalnych – to jej znaki rozpoznawcze. Jej nazwisko można śmiało traktować jako synonim dobrej zabawy podczas lektury.

Ałbena Grabowska
Z twórczością Ałbeny Grabowskiej spotkałam się zupełnie przypadkowo. Choć wcześniej gdzieś czasami mignęły mi jej powieści, nie interesowałam się tym, o czym one są. Kiedy otrzymałam propozycję zrecenzowania Czasu zaklętego, jego opis tak mnie zaintrygował, że postanowiłam zaryzykować i w ten sposób znalazłam się pod urokiem jej twórczości. Pani Grabowska przekonała mnie, że powieść historyczna osadzona pod koniec XIX wieku w polskim majątku ziemskim może być naprawdę rewelacyjna. Nie bez znaczenia był także fakt, że autorka zgrabnie wplotła w swoją opowieść elementy realizmu magicznego. Na pewno sięgnę po inne tytuły, jakie wyszły spod jej pióra.

Łukasz Wasilewski
Jego debiutancka powieść Oddawaj różdżkę, Phong! to pierwsza polska powieść, jaką zrecenzowałam na swoim blogu. Ten fakt nie jest bez znaczenia, bo to właśnie ona jeszcze szerzej uchyliła dla mnie furtkę do polskiej literatury. Powieść Wasilewskiego obfituje w całą masę smaczków w postaci odwołań do popkultury.
Póki co autor ten ma na swoim koncie tę jedną powieść, ale prace nad powoli kolejną dobiegają końca.

Jakub Ćwiek
Moja znajomość z twórczością tego pana to dosyć świeża sprawa. Przeczytałam do tej pory pierwszy tom serii Chłopcy oraz jego niedawną powieść Grimm City. Wilk!, ale to wystarczyło, by rozbudzić apetyt na więcej. Jakub Ćwiek pisze w specyficznym stylu. Jego męscy bohaterowie to twardzi faceci, których można by się przestraszyć, gdyby spotkało się ich w ciemnej ulicy. Tym jednak, co urzeka mnie w jego książkach, jest fakt, iż autor potrafi obficie zaczerpnąć elementy z bajek i podań i zgrabnie zbudować na danym motywie naprawdę wciągającą opowieść. Marzę o tym, by skończyć cykl Chłopców i przeczytać również cykl Kłamcy.

Aneta Jadowska
Tego nazwiska nie byłoby w tym poście jeszcze miesiąc temu. Niedawna lektura Dziewczyny z Dzielnicy Cudów zwróciła moją uwagę na tę autorkę i rozbudziła apetyt na więcej. Podobnie jak twórczość Raduchowskiej, Aneta Jadowska oczarowała mnie tym, jak zgrabnie połączyła polskie realia z wykreowanym przez siebie fantastycznym światem. Pierwszy tom serii o Nikicie był moim pierwszym spotkaniem z Jadowską, ale zdecydowanie nie ostatnim.

Maciej Pieprzyca
Ostatnie nazwisko nie należy to stuprocentowego pisarza. Maciej Pieprzyca to reżyser i scenarzysta, który ujął mnie filmowym i książkowym obliczem Chce się żyć. To oparta na faktach historia sparaliżowanego Mateusza, który przez lata żył w więzieniu własnego, niepełnosprawnego ciała. Maciej Pieprzyca stworzył nie tylko film, który wzrusza i bawi, ale napisał także równie dobrą książkę. W ten sposób przekonałam się, że polski twórca potrafi opowiedzieć historię tak, że przeżyję podczas lektury sporo emocji – jednocześnie będę śmiała się, uronię łezkę, odczuję współczucie i nadzieję.


Tak więc prezentuje się grono polskich autorów, którym mogę być wdzięczna, że odczarowali dla mnie polską literaturę. Oczywiście nie są to jedyni polscy pisarze, jakich książki czytałam, ale w moim odczuciu ta dziesiątka odegrała dosyć kluczową rolę w moim postrzeganiu rodzimych dzieł literackich.

Otwarcie się na polską literaturę, poza oczywiście odkryciem ogromnych pokładów świetnie opowiedzianych historii, ma także dodatkowe plusy. Jak wspomniałam przy okazji tekstu o Remigiuszu Mrozie, czasami możemy przeczytać coś, co osadzone zostało w znanym nam miejscu i wyobrażenie sobie, iż bohater danej książki wędruje drogami, którymi sami szliśmy, jest naprawdę przyjemnym odczuciem.
Bycie fanem polskiego autora ma także tę ogromną zaletę, iż kontakt z nim jest o wiele łatwiejszy, aniżeli z autorem zagranicznym. Łatwiej spotkać go na jakimś spotkaniu z fanami, łatwiej chyba także o kontakt wirtualny.

Kiedy spoglądam wstecz na swoje niegdysiejsze podejście do polskiej literatury, mogę tylko żałować, że było ono tak ograniczone. Cieszę się jednak, że udało mi się zmienić to podejście i teraz jestem otwarta na nowe doświadczenia literackie. :)

A jak sprawa ma się u Was? Sięgacie po polską literaturę? Od zawsze sięgaliście po książki polskich autorów, czy Wasze podejście musiało ulec zmianie? Jakich polskich autorów cenicie najbardziej? A może, jak ja kiedyś, omijacie twórczość polskich pisarzy? Dlaczego to robicie? Zapraszam do komentowania! :)
Zaczytanego dnia,



Źródła zdjęć:
A. Sapkowski, M. Raduchowska, A. Docher, R. Mróz, M. Kisiel, A. Grabowska, J. Ćwiek, A. Jadowska – lubimyczytac.pl
Ł. Wasilewski – fanpage autora
M. Pieprzyca – filmweb.pl

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!