piątek, 11 sierpnia 2017

Zaczarowani – Rene Denfeld

Tematyka więzienna nie jest czymś, co często pojawia się w czytanych przeze mnie książkach. Szczerze powiedziawszy, nie przypominam sobie żadnego tytułu spośród przeczytanych książek, którego akcja rozgrywałaby się w więzieniu. Czym zatem moją uwagę zwróciła powieść Zaczarowani? Tym niezwykłym kontrastem, jaki widać na jej okładce i w opisie fabuły. Jak więzienie może być zaczarowane? Musiałam się przekonać, co też kryje się na kartach tej powieści. Cóż na nich znalazłam?

Więzienie o zaostrzonym rygorze. Cela śmierci. On – więzień oczekujący w tym mrocznym budynku na wykonanie wyroku. Jego jedynym pocieszeniem w tym pozbawionym piękna i dobra świecie są słowa, które odnajduje w książkach i za pomocą których próbuje odczarować rzeczywistość, dodać barw szaremu, brudnemu otoczeniu. Więzień słucha. Obserwuje życie toczące się w tych zimnych murach i ludzi, którzy tutaj są – innych osadzonych, strażników, upadłego księdza i Panią, która specjalizuje się w beznadziejnych przypadkach, ratując więźniów przed karą śmierci.
Teraz jego uwagę skupił na sobie York. On też czeka na wykonanie wyroku. York różni się od innych skazanych na śmierć. On chce umrzeć. Mimo to Pani spróbuje temu zapobiec, taką  w końcu ma pracę. Nie spodziewa się jednak, że ta sprawa zmusi ją do zmierzenia się z własną przeszłością i na zawsze odmieni jej życie.

Zaczarowani to książka mroczna, przytłaczająca ponurą atmosferą więzienia. Miejsce to pozbawione jest nadziei, zalewa przygnębieniem. Korupcja, układy, wykorzystywanie słabszych, parszywe warunki życiowe, fatalne wyżywienie, strach przed więźniami, którzy rządzą i pozbywają się każdego, kto im podpadnie – tak wygląda codzienność tych więziennych murów. W najgłębszej celi swoje ostatnie chwile spędzają więźniowie skazani na śmierć. Narratorem jest jeden z nich, bezimienny więzień. Bacznie obserwuje i nasłuchuje, kryjąc się w mroku celi. Próbuje znaleźć nadzieję w beznadziei, kolory w szarości zimnych, więziennych murów, magię w ponurej rzeczywistości.

Głównym wątkiem książki jest sprawa Yorka, ale narrator wplata w swoją opowieść historie życia innych ludzi – więźniów, upadłego księdza, Pani, Naczelnika, strażników oraz, oczywiście, swoją. To jednak nie wszystko. Relacjonuje także więzienne realia, ujawniając mechanizmy rządzące więzieniem, jego pracownikami i osadzonymi. Całość okrasza odrobiną realizmu magicznego, który to ponure miejsce ma uczynić zaczarowanym.

Mam problem z oceną tej książki, bo są w niej rzeczy, które mi się spodobały, ale są także i takie, które były poważnymi zgrzytami psującymi przyjemność czytania. Kiedy narrator skupiał się na sprawie Yorka, opisywał losy innych ludzi czy ujawniał realia więziennego życia, książka mocno mnie wciągała i czytało mi się ją naprawdę dobrze. Podobało mi się w niej odkrywanie tajemnic przeszłości jej bohaterów, dostrzeganie odbicia własnej historii któregoś z nich w losach kogoś innego, poszukiwanie przyczyn zła. Nawet jej klimat, mimo iż przytłaczający i mroczny, w pewnym stopniu mi się podobał, bo został on oddany tak wiarygodnie. Kiedy jednak narrator odczarowywał rzeczywistość i przywoływał elementy realizmu magicznego, książka zaczynała mnie autentycznie męczyć. To, co innych czytelników zapewne w tej książce zachwyciło, mnie najzwyczajniej w świecie nudziło. Metafory wypełnione człowieczkami z młoteczkami i złotymi końmi nie przemawiały do mnie. Nie tylko mnie nie zachwyciły, a wręcz brzmiały jak wydumany bełkot, a im bliżej końca, tym więcej było tych rzeczy, które mnie irytowały. Zakończenie było męczące, choć przyznać muszę, że jedna rzecz mnie w nim zaskoczyła. Skończywszy książkę, odczułam autentyczną ulgę, że przebrnęłam przez nią, a przecież nie takich odczuć oczekuje się z lektury, kiedy sięga się po jakąś powieść.

Zaczarowani to książka, która w mojej ocenie ma swoje plusy i minusy, dlatego ani nie powiem, że ją polecam, ani nie powiem, że odradzam jej lekturę. Do mnie po prostu nie trafiła tak, jak miałam nadzieję, że trafi. Z Wami może być zupełnie inaczej, więc jeśli chcecie się przekonać, jak może wyglądać zaczarowane więzienie, sięgnijcie po nią. Może Was akurat zachwyci.


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Zaczarowani"
Autor: Rene Denfeld
Tytuł oryginalny: "The Enchanted"
Tłumaczenie: Kinga Markiewicz
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wyd.: 2017
Stron: 288
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 37,90 zł







Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!