niedziela, 19 marca 2017

Dziecko last minute – Natasza Socha

Zaraz po Hormonii, czyli pierwszym tomie trylogii Matki, czyli córki, musiałam sięgnąć po tom drugi. Autorka zrzuciła na koniec takie bomby, że nie mogłabym czekać z lekturą drugiej części. Musiałam natychmiast dowiedzieć się, co wydarzy się dalej. Czy i tym razem byłam równie mocno oczarowana?

Uwaga: o tym tomie nie da się mówić bez spoilerów z poprzedniego tomu (sam tytuł też jest sporym spoilerem). Jeśli nie czytaliście pierwszej części, a chcecie to uczynić, wróćcie do tej recenzji po lekturze Hormonii.

Kalina ma 46 lat. Do niedawna żyła poukładanym, choć strasznie nudnym życiem. Do niedawna bała się, że poza menopauzą nic już ją w życiu nie czeka. Wszystko zmieniło się, kiedy poznała Kosmę. To on stał się zapalnikiem, który wywołał lawinę zmian. Kalina zapragnęła zrealizować niespełnione marzenia. Wyjechała z nim w podróż, zakochała się i... zaszła w ciążę. Teraz jej życie kompletnie wywróci się do góry nogami. Tylko jak Kalina odnajdzie się w dojrzałym macierzyństwie, skoro już teraz ma tyle obaw? Jakby tego było mało, jest ktoś, kogoś zaczyna uwierać to, jaką drogę obrało teraz życie Kosmy i Kaliny. Trzymajcie się, szykuje się niezła jazda...

Dziecko last minute to powieść o późnym macierzyństwie i związanymi z tym obawami. Autorka porusza chyba wszystkie tematy, jakie mogą dręczyć dojrzałą przyszłą matkę. Kalina boi się, jak zniesie ciążę, czy dziecko będzie zdrowe, jak patrzeć będzie na nią jej otoczenie oraz czy matka i córka zaakceptują ogromne zmiany w jej życiu. Nade wszystko przeraża ją jednak to, że kiedy dziecko zacznie dorastać, ona będzie coraz starsza – jako pięćdziesięciolatka będzie prowadziła dziecko do przedszkola, jako sześćdziesięciolatka będzie musiała zmierzyć się z okresem dojrzewania. Dziecko last minute to powieść, która rozprawia się ze stereotypami dotyczącymi późnego macierzyństwa, która ma na celu pokazanie, że dojrzałe macierzyństwo może nieść ze sobą tyle samo radości, co wcześniejsze. Autorka podaje wiele przykładów kobiet, które zdecydowały się na dziecko już po czterdziestce, przytacza statystyki, które mają rozwiać wszelkie obawy. Gdybym miała określić tę powieść trzema słowami, byłoby to „pochwała dojrzałego macierzyństwa”.

Każdy z rozdziałów rozpoczyna osobista relacja Kaliny z tego, jak przebiega jej ciąża i co dzieje się w jej życiu. Jest to swoisty wstęp i zapowiedź tego, co znajdziemy w danym rozdziale. To ciekawy zabieg, który zaostrza apetyt na jego lekturę. Takich smaczków, które nie pozwalają oderwać się od książki, znajdziemy więcej. Wiele intrygujących pytań rodzi pojawienie się ojca Kaliny, o którym sądziła, iż ten nie żyje. Dlaczego jej matka tak bardzo nie chce go znać, że przez lata karmiła ją kłamstwami? Koniecznie musiałam się tego dowiedzieć. Interesującym wątkiem jest także pojawienie się osób, które chcą namieszać w sielskim obrazku związku Kaliny i Kosmy, i rewelacje, czasem nawet szokujące, jakie z tego wynikają. Na nudę narzekać nie mogłam. Sam Kosma także stwarza wiele niecodziennych  i często bardzo zabawnych sytuacji, bowiem ciąża Kaliny totalnie opanowała jego myśli i działania. Chcąc jak najlepiej przygotować się do roli ojca, wpada na przeróżne zwariowane pomysły, niejednokrotnie z pogranicza absurdu. Kreatywność autorki nie ma granic.

Dziecko last minute, podobnie jak Hormonia, napisana jest lekkim, przyjemnym stylem. Książkę wręcz połknęłam ze sporą przyjemnością. Jeśli mam być jednak szczera, pierwsza część podobała mi się bardziej. Nie zrozumcie mnie źle, Dziecko last minute to kawałek naprawdę dobrej literatury kobiecej, ale tematyka ciążowa to nie do końca moja bajka, dlatego tym razem nie byłam aż tak zachwycona. Owszem, to jest dobra powieść, nawet bardzo, ale nie mogę powiedzieć, że oczarowała mnie tak mocno, jak Hormonia. Dobrze bawiłam się, czytając drugi tom tej trylogii, ale przy pierwszym bawiłam się trochę lepiej.

Jeśli spodobała Wam się Hormonia, po prostu musicie sięgnąć po Dziecko last minute, nie ma innej opcji. Zresztą któż po takim zakończeniu, jakie autorka zaserwowała w pierwszym tomie, wytrzymałby bez poznania dalszych losów Kaliny? Polecam!
Do zaczytania,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Dziecko last minute"
Autor: Natasza Socha
Seria: Matki, czyli córki – tom II
Wydawnictwo: Pascal
Rok wyd.: 2016
Stron: 352
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 34,90 zł








Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Pascal.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!