Do niedawna cieszyłam się z tego, że nie mogę narzekać na przeczytane w tym roku książki. Każda miała w sobie coś, co sprawiło, jej lektura była przyjemnością. Rzecz jasna, taki stan po prostu nie mógł trwać za długo i w końcu trafiłam na książkę, która zepsuła tę statystykę. Co nie pasowało mi w powieści Claire Kendal? O tym opowiem w dzisiejszej recenzji.



