O Małych wielkich odkryciach pisałam już na swoim blogu dwa tygodnie temu. Wtedy była to zapowiedź książki, a dzisiaj, już po lekturze, mogę opowiedzieć Wam o niej więcej.
Rozejrzyjcie się po swoim mieszkaniu. W kuchni znajdziecie lodówkę, w salonie telewizor, a codziennym towarzyszem Waszego życia, bez którego najpewniej nie ruszacie się z domu, jest telefon komórkowy. Zastanawialiście się kiedykolwiek, ilu ludzi musiało wpaść na jakiś pomysł, ile zmian musiało minąć, ile czasu to wszystko zajęło, byście mogli przechowywać świeżą żywność, obejrzeć wieczorem film czy zadzwonić do kogoś znajomego oddalonego nieraz o setki kilometrów od Was? Czy rozmyślaliście kiedykolwiek nad tym, ilu ludziom zawdzięczamy fakt, że możemy czytać wieczorem książkę przy sztucznym świetle? Niezależnie od tego, czy zdarza Wam się nad tym zastanawiać, czy nie, Steven Johnson poprowadzi Was przez świat niezwykłych wynalazków, które zaprowadziły ludzkość do miejsca, w którym obecnie się znajdujemy.




