czwartek, 12 kwietnia 2018

Królestwo ze szkła – Valentina Fast

Przyznam się bez bicia, nie zamierzałam czytać Królestwa ze szkła. Nic, dosłownie nic nie zachęcało do lektury tej książki. Strasznie tandetna okładka raczej zniechęcała do sięgnięcia po tę powieść, a opis fabuły zwiastował coś mocno inspirowanego Rywalkami Kiery Cass. Nigdy nie sięgnęłabym po tę powieść, gdyby nie to, że dostałam ją jako niespodziankę. Przeczuwałam, że to będzie coś słabego, ale żeby móc cokolwiek uczciwie ocenić, trzeba się z tym zmierzyć. Książkę przeczytałam, zatem mogę ją skrytykować. A krytyki szczędzić jej nie będę, bo na pewno będzie to jedna z najgorszych książek, jakie przeczytałam w tym roku.

Kilkanaście lat po II wojnie światowej grupka ludzi, obawiając się kolejnej wyniszczającej ludzkość wojny, postanowiła zbudować „Nowy Świat”. Dzięki pracy naukowców z różnych dziedzin i wsparciu sponsorów na niezamieszkanych terenach rosyjskiej tundry wzniesiono skryte pod szklaną kopułą państwo wielkości Austrii, w którym zamieszkali wszyscy ludzie zaangażowani w budowę. Nazwano to miejsce królestwem Vittery, a jego pomysłodawcom oddano władzę nad nim. Kilkadziesiąt lat później atomowy konflikt sprawił, że ludzkość, poza Vitterą, wyginęła.
Tradycją stało się, że żonę dla następcy tronu wybiera się spośród młodych panien w swego rodzaju show telewizyjnym. Kandydatki na przyszłą królową nie wiedzą, kim jest książę, jego tożsamość jest tajemnicą państwową. Rywalizując ze sobą, muszą oczarować czterech młodzieńców, pośród których ukrywa się następca tronu. Wszystko po to, by wybranka księcia zakochała się w nim dla tego, jaki jest, a nie kim zostanie.
Jedną z kandydatek zostaje 17-letnia Tatiana. Nie w głowie jej jakieś głupie konkursy ani zamążpójście, zgodziła się jednak na to, by wziąć udział w eliminacjach, bo zawarła układ z ciotką, która ją wychowała i która marzy o tym, by za jej sprawą poprawić swój status społeczny. Tatiana marzy zaś tylko o tym, by jak najszybciej odpaść z konkursu i zacząć praktyki w zakładzie jubilerskim męża swojej siostry. Kiedy jednak trafia na dwór, zaczyna odkrywać jego uroki. I choć tego nie planowała, nie pozostaje obojętna na wdzięki królewskich młodzieńców.

O tym, jak kiepska to książka, najlepiej świadczy fakt, że nie jestem w stanie znaleźć w niej niczego, co mogłabym pochwalić. Myślę, zastanawiam się, przypominam sobie to, co w niej znalazłam i nic. Kompletnie nic nie przychodzi mi do głowy. Najbardziej razi mnie w niej to, że w gruncie rzeczy pomysł na fabułę został zaczerpnięty z serii Kiery Cass. Są różnice, owszem, bo bez nich miałby tutaj miejsce bezczelny plagiat, ale wykonanie tego pozostawia wiele do życzenia. Książka ma wiele braków, których nic nie ratuje.

Od czego by zacząć wyliczanie jej wad? Może od bohaterów? Nie ma opcji, by do kogokolwiek zapałać tutaj sympatią. Postacie, jakie pojawiają się na stronach powieści, w większości wypadków irytują. Mniej lub bardziej. Te zaś, które nie irytują, są kompletnie bez wyrazu. Do najbardziej denerwujących postaci zdecydowanie należy główna bohaterka, Tatiana, jej „przyjaciółka” od zaraz, Claire, oraz jeden z młodzieńców, Phillip. Między Tatianą a Phillipem powstaje dziwna relacja – ona w jednej chwili zachwyca się jego wyglądem i nie może przestać o nim myśleć, w kolejnej już go nienawidzi i irytuje się jego osobą; on w jednej chwili jest dla niej miły, by zaraz w kolejnej wytykać jej, że jest podstępna i zależy jej tylko na tronie. Ot, witajcie w świecie niezrównoważonych emocjonalnie nastolatków, za których nastrojami trudno nadążyć. Claire z kolei irytuje zachowaniem, które można określić jako permanentna i strasznie męcząca nadaktywność. Wszędzie jej pełno, wszystko chce wiedzieć, ma zdanie na każdy temat i od pierwszej chwili uznaje się za wielką przyjaciółkę Tatiany i jej adwokata. Gdybym była na miejscu bohaterki, miałabym ochotę udusić, ta jednak z podobnym entuzjazmem z miejsca uznaje obcą dziewczynę za swoją psiapsiółę.

Książka jest pełna absurdów, które świadczą o tym, że autorka nie przemyślała wszystkich aspektów fabuły. Nietrudno znaleźć braki w zasadach panujących w wykreowanym przez nią świecie. Przykłady? Z niezrozumiałych powodów Tatiana przeskakuje dwa etapy eliminacji. Skąd taki awans? Trudno powiedzieć. Chyba tylko z sympatii autorki do głównej bohaterki. Eliminacje mają być transmitowane w telewizji, ale o tym, że się odbędą, lud zostaje poinformowany za pomocą ulotek. Pałac wydaje się kompletnie niestrzeżony – nigdzie nie stoją straże, a Tatiana nie niepokojona przez nikogo może chodzić gdzie chce, a nawet wymykać się po nocy. Król i królowa, poza krótkim momentem, nie pojawiają się w ogóle. Niby chcą ożenić syna z odpowiednią kandydatką, a kompletnie nie biorą w tym udziału, zupełnie jakby chodziło o zwykłą imprezę dla nastolatków, a nie żonę dla następcy tronu. Braków jest więcej, ale wydaje mi się, że to wystarczy, by pokazać, jaki poziom prezentuje ta powieść.

Co jeszcze mi tutaj nie zagrało? Dialogi, jakie prowadzą bohaterowie książki, są często nienaturalne. Równie nienaturalne bywają ich reakcje – np. wybuchają gromkim śmiechem w reakcji na coś, co śmieszne nie jest wcale. Język, jakim posługuje się autorka, jest bardzo prosty. Ze względu na niego i całą fabułę można by uznać, że to powieść dla nastolatek mniej więcej w wieku 12-13 lat, jednak pojawiające się tutaj kwestie, jak choćby prawo zakazujące zachodzenia w ciążę bez pozwolenia, obowiązkowa od 14 roku życia antykoncepcja dla dziewcząt czy przeprowadzanie testów ciążowych u kandydatek, sprawiają, że trudno określić, dla kogo właściwie jest to powieść. Nie podobało mi się także zakończenie tej części. Jest po prostu nijakie. Akcja się urywa i tyle. Zupełnie jakby autorka doszła do wniosku, że się zmęczyła pisaniem albo osiągnęła jakąś satysfakcjonującą ją objętość książki i może już skończyć.

Nie zmierzałam czytać tej książki, a jednak ją przeczytałam. I to mi wystarczy. Zupełnie nie interesuje mnie ciąg dalszy – nie obchodzi mnie ani to, który z młodzieńców jest księciem, ani to, jak potoczą się losy Tatiany. Po kolejne tomy tej serii, która łącznie liczy sobie sześć części, sięgać nie zamierzam. I tym razem będę się tego trzymała.


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Królestwo ze szkła"
Autor: Valentina Fast
Tytuł oryginalny: "Das Leben aus Glas"
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Seria: Royal – tom I
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wyd.: 2018
Stron: 256
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 29 zł






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!