czwartek, 25 października 2018

Sierota, bestia, szpieg – Matt Killeen

Książki, których akcja rozgrywa się podczas II wojny światowej, często zwracają moją uwagę, dlatego też, gdy tylko przeczytałam opis powieści Sierota, bestia, szpieg, poczułam, że to może być coś idealnie wpisującego się w moje czytelnicze gusta. Już pierwsze strony utwierdziły mnie w przekonaniu, że to będzie coś dobrego. Nie spodziewałam się jednak, że czeka mnie aż tak zaskakująco dobra lektura.

Jest lato roku 1939. Sara ma tylko piętnaście lat, ale już wie, że życie potrafi czasem  naprawdę mocno dokopać. Doświadczyła prześladowań tylko z tego względu, że jest Żydówką, głodowała, była zmuszona opuścić rodzinny kraj i uciec do Austrii, a kiedy miała nadzieję, że wraz z matką uda jej się ukryć w Szwajcarii, nadzieja ta została brutalnie odebrana, tak jak brutalnie pozbawiono życia jej matkę. Teraz Sara nie ma już nikogo na świecie.
Przewrotny los splata jej życie z agentem brytyjskiego wywiadu, kapitanem Jeremym Floydem, który dostrzega w Sarze ogromny potencjał. Dziewczyna wygląda niepozornie, ale jest bardzo bystra i to może mu się przydać. Sara przyjmuje jego propozycję współpracy, staje się Ursulą Haller i trafia do prywatnej szkoły dla córek nazistów, gdzie ma się zaprzyjaźnić z córką pewnego naukowca i dotrzeć do informacji, które mogą zmienić bieg historii. Żeby jednak to zrobić, będzie musiała stać się jedną z nich – bestią.

Lubię takie książki, które wciągają mnie od samego początku. Nie muszę czekać na to, aż wgryzę się w fabułę ani brnąć przez dłużący się wstęp, bo świat powieści porywa mnie od razu. Sierota, bestia, szpieg jest jedną z takich właśnie książek. Sarę poznajemy w krytycznym momencie jej życia. Dosłownie chwilę temu była świadkiem śmierci matki – jedynej osoby, jaką miała na świecie w tak niepewnych czasach. Choć strata ta jest dotkliwa, dziewczyna nie może ugiąć się pod jej ciężarem. Jeśli chce przeżyć, musi uciekać, nie oglądając się za siebie. To bardzo mocny początek powieści. Alfred Hitchcock mówił o filmach, że powinny zaczynać się trzęsieniem ziemi, a potem napięcie ma nieprzerwanie rosnąć. Sierota, bestia, szpieg to nie film, ale mam wrażenie, że jej autorowi przyświecała właśnie ta myśl.

Abym uznała jakąś książkę za dobrą, musi pojawić się w niej przede wszystkim dobrze skonstruowany główny bohater. Sara jest taką bohaterką. To bystra, spostrzegawcza i bardzo odważna dziewczyna. Jest zdeterminowana, by zrealizować cel swojej misji, a jej spryt jest jedną z jej mocnych stron. Jej zdolność do adaptowania się do nowej sytuacji jest niezwykła. Lata prześladowań oraz nauki jej matki, która przekazała jej wszystko, co jako aktorka sama umiała, dobrze przygotowały ją do roli, jaką powierzył jej kapitan Floyd. Kreacja jej postaci zrobiła na mnie ogromne wrażenie, autorowi należą się za to wszelkie pochwały. Matt Killeen ujął mnie też tym, jaką relację zbudował między Sarą a kapitanem Floydem. Jej dojrzałość jak na tak młody wiek i niezłomność charakteru czynią ją niemal mu równą, a niekiedy wręcz stawiają w roli motoru napędowego, który mobilizuje do działania, kiedy sprawy przybierają niekorzystny obrót.

Podczas lektury książki napięcie odczuwałam niemal nieustannie. Sara trafia do gniazda żmij, a jeden jej błąd może sprawić, że cała sieć misternie utkanych na potrzeby misji kłamstw zostanie zerwana, a ona sama znajdzie się w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Czytając, nieustannie bałam się o jej los, drżałam o to, czy uda jej się zachować zimną krew w obliczu zagrożenia i czy uda jej się uniknąć zdemaskowania. Lektura tej książki była jak obserwowanie balansowania na linie, a atmosferę tego napięcia autor niejednokrotnie podkręca, czyniąc tę powieść jest bardziej emocjonującą, ale przy tym również bardziej ciekawą i wciągającą. Nie pamiętam, kiedy ostatnio czytałam jakąś książkę z tak zapartym tchem.

Kolejną rzeczą, za którą mogę pochwalić autora, jest tło historyczne książki. Matt Killeen bardzo dobrze, moim zdaniem, oddał atmosferę schyłku lat 30 w Niemczech, szczególnie uwzględniając prześladowania, jakie dotknęły społeczność żydowską – od początkowo ograniczania ich swobód po jawną nienawiść i społeczne przyzwolenie na krzywdzenie, poniżanie, niszczenie własności i okradanie z niej. Bardzo dobrze pokazał także propagandę nazistowską, która czyniła Żydów odpowiedzialnymi za wszelkie zło i krzywdy, jakich wedle niej doświadczali z ich rąk Niemcy. Pokazuje grozę Nocy Kryształowej, kłamstwo prowokacji gliwickiej, która była sposobem, by wkroczyć zbrojnie do Polski. Za sprawą Sary autor pokazuje także, jak wyglądało życie nastolatków podczas II wojny światowej, którzy mimo młodego wieku czuli potrzebę, by stanąć do walki, nawet wówczas, gdy własny kraj stawał się ich oprawcą.

Matt Killeen na kartach swojej powieści opisał ogrom okrucieństwa. Pokazał też, jak łatwo można stać się bestią. Człowiek, kiedy da mu się przyzwolenie na użycie siły i zapewni, że nie poniesie za to żadnych konsekwencji, może posunąć się do niewyobrażalnego bestialstwa. Takie właśnie zezwierzęcenie często miało miejsce podczas II wojny światowej. Sara trafia do jaskini bestii i, by nie dać się zdradzić i złapać, sama musi wejść w rolę bestii. Obserwując rzeczy, do jakich dochodzi w szkole, ma okazję przekonać się, jak łatwo można stać się potworem, jak łatwo jest ulec. O wiele trudniej jest pozostać człowiekiem, zwłaszcza kiedy jesteś przez bestie otoczony. Za to, jak autor pokazał tutaj zjawisko okrucieństwa, również należą mu się pochwały.

Ważnym elementem książki jest rozdział Od autora. W słowach skierowanych bezpośrednio do czytelnika wyjaśnia on, co w jego książce jest prawdą historyczną, a co fikcją literacką. Mówi o tym, co starał się przekazać w swojej powieści i jakie postacie zainspirowały go do tego, by ją napisać. Pokazuje także, jak odnosi się ona do obecnej rzeczywistości. To wszystko sprawia, że na jego dzieło można spojrzeć pod nowym kątem.

Sierota, bestia, szpieg to powieść młodzieżowa, ale bez wątpienia może także spodobać się dorosłemu czytelnikowi. Mnie Matt Killeen porwał w wir swojej opowieści z wprawą równą Markusowi Zusakowi w Złodziejce książek czy Anthony'em Doerrowi w Świetle, którego nie widać, a czasy, kiedy zaliczałam się do młodzieży, mam dawno za sobą. To jedna z lepszych powieści, jakie czytałam w ostatnim czasie. Autor zapowiada, że powstanie kontynuacja historii Sary, będę zatem oczekiwała jej z niecierpliwością. Tymczasem gorąco polecam Wam tę książkę. Jeśli lubicie powieści historyczne, które trzymają w napięciu, jest to coś dla Was.



„Nie wolno kłamać, kiedy można powiedzieć prawdę. Kłamstwa muszą być spójne, zawczasu i starannie przygotowane, bo inaczej będą krępowały jak więzi i w końcu cię uduszą.”

Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Sierota, bestia, szpieg"
Autor: Matt Killeen
Tytuł oryginalny: "Orphan, Monster, Spy"
Tłumaczenie: Miłosz Urban
Wydawnictwo: Media Rodzina
Rok wyd.: 2018
Stron: 448
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39 zł







Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Media Rodzina.

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza

Informacja
Na blogu zainstalowany jest zewnętrzny system komentarzy Disqus. Więcej o nim w Polityce Prywatności.