sobota, 8 kwietnia 2017

Naznaczeni śmiercią – Veronica Roth

Veronica Roth stała się rozpoznawalna za sprawą swojej postapokaliptycznej trylogii Niezgodna. Dzięki książkom i ich ekranizacjom zyskała spore grono fanów. Nic więc dziwnego, iż oczekiwania wielu z nich wobec jej najnowszej powieści były naprawdę wysokie. Akcja Naznaczonych śmiercią rozgrywa się w przestrzeni kosmicznej. Jak autorka odnalazła się w tak odmiennej od poprzedniej serii tematyce?

Na planecie Thuvhe żyją dwa wrogo nastawione do siebie ludy. Życie każdego z ich członków wyznaczają ich dary i losy. Każdy z nich jest obdarzony jakąś wyjątkową zdolnością, każdy ma także pisany mu los, który znają zmieniające się co jakiś czas wyrocznie i którego nie da się zmienić.
Względny tymczasowy spokój między ludami zostaje zmącony, kiedy członkowie ludu Shotet napadają na lud Thuvhe, mordują męża obecnej wyroczni i porywają dwóch jej synów, Akosa i Eijeha. Ryzek, znany ze swego okrucieństwa przywódca Shotet, wie o tym, że Eijeh ma zostać przyszłą wyrocznią. Wykorzystując swój dar, chce zmusić go do poddaństwa i przy jego pomocy odmienić pisany mu los. Młodszy z braci, Akos, ma zaś stać się służącym Cyry, siostry Ryzeka, o której krążą straszliwe opowieści. Dziewczyna jest jego bronią, bowiem potrafi zadawać ból i uśmiercać samym dotykiem, co jednak przypłaca własnym cierpieniem. Cyra i Akos zostają skazani na własne towarzystwo, ponieważ jego dar oraz umiejętności jako jedyne są w stanie przynieść jej ulgę w bólu. Chcąc nie chcąc, z czasem lepiej się poznają. Ona ma dość roli, jaką wyznaczył jej Ryzek, ona zaś przyrzekł Eijehowi, iż razem uciekną. Co z tego wyniknie?

Do lektury Naznaczonych śmiercią podeszłam bez żadnego nastawienia – nie zakładałam, że ta seria będzie gorsza od Niezgodnej, nie oczekiwałam także, że pobije ją na głowę. To zupełnie dwie różne historie, dlatego nie patrzyłam na nową powieść Roth poprzez pryzmat jej poprzedniej serii. Początek był nieco oporny. Pierwszy rozdział był jak skok na głęboką wodę – nowy świat, pełno dziwnych nazw i imion, nowe określenia na najprostsze pojęcia. Dość szybko jednak udało mi się odnaleźć się w tym świecie i, co mnie naprawdę zaskoczyło, z prawdziwą przyjemnością zaczęłam go poznawać i śledzić losy bohaterów.

Ogromnie spodobała mi się koncepcja darów i losów. Dawno już nie czytałam młodzieżówki, której bohaterowie obdarzeni są jakimiś mocami czy niezwykłymi zdolnościami, a że bardzo lubię takie motywy, dlatego też tak bardzo przypadło mi to tutaj do gustu. Każda nowa postać dzięki temu była dla mnie w jakiś sposób interesująca – ciekawiło mnie to, jaką zdolnością dysponuje i co jest jej pisane. Równie mocno spodobała mi się koncepcja tajemniczego nurtu, który napędza wszystko. Nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że Veronica Roth, tworząc ją, w pewnym stopniu inspirowała się koncepcją mocy z Gwiezdnych wojen.

Pochwalić autorkę muszę za kreację świata przedstawionego. Niezwykłe planety z ich wyjątkowym klimatem, przeróżne ludy je zamieszkujące z ich polityką, językami, świętami i wierzeniami, różnorodność przedziwnych roślin, osobliwe zwierzęta, fantazyjne budynki, latające statki – to wszystko stanowiło ciekawe i niezwykle barwne tło całej opowieści.

Większość powieści obraca się wokół postaci Cyry, z perspektywy której obserwujemy rozgrywające się wydarzenia. Część rozdziałów skupia się także na Akosie, ale są już one napisane w narracji trzecioosobowej. W chwili, gdy autorka splotła losy tej dwójki bohaterów, wiedziałam już, że coś między nimi musi się wydarzyć. Oklepany motyw? Owszem, ale nie przeszkadzało mi to w najmniejszym stopniu, bo powstająca między nimi zażyłość rodziła interesujące dylematy, a bohaterowie zaczynali popadać w wewnętrzny konflikt. Polubiłam tę dwójkę i z ogromną ciekawością poznawałam ich i obserwowałam, jaki mają na siebie wpływ.

Choć nie mogę powiedzieć, że książkę połknęłam w ekspresowym tempie, to nie mogę zaprzeczyć temu, że jej lektura była naprawdę przyjemna. Tempo akcji w większości powieści jest raczej spokojne, ale wynagradzają je zaskakujące jej zwroty i intrygi, których w książce nie brakuje. Naznaczeni śmiercią okazało się być całkiem dobrą powieścią młodzieżową. Niezależnie od tego, czy czytaliście Niezgodną, czy też nie, jeśli lubicie kosmiczne klimaty i motyw zakazanych związków, sięgnijcie po tę książkę. Sądzę, że warto dać jej szansę, może a nuż czeka Was miłe zaskoczenie?
Do zaczytania,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Naznaczeni śmiercią"
Autor: Veronica Roth
Tytuł oryginalny: "Carve the Mark"
Tłumaczenie: Zuzanna Byczek
Seria: Naznaczeni śmiercią – tom I
Wydawnictwo: Jaguar
Rok wyd.: 2017
Stron: 536
Oprawa: miękka
Cena okładkowa: 39,90 zł






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Jaguar.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!