poniedziałek, 16 stycznia 2017

Głowa pełna duchów – Paul Tremblay

Jeszcze nigdy nie czytałam horroru z prawdziwego zdarzenia. Zawsze sądziłam, że ten gatunek w wydaniu książkowym będzie o wiele mocniejszy w odbiorze, aniżeli filmy. Postanowiłam jednak przełamać swój strach i sprawdzić, jak odnajdę się w świecie prawdziwej grozy. Na moje pierwsze spotkanie z nią wybrałam Głowę pełną duchów. To jednak nie był najlepszy wybór.

Spokój rodziny Barrettów zostaje zakłócony, gdy najstarsza z córek, 14-letnia Marjorie zaczyna przejawiać pierwsze objawy schizofrenii. Terapia nie odnosi żadnych skutków, a stan dziewczyny coraz bardziej się pogarsza, zmieniając życie rodziny w piekło. Pod namową księdza rodzice dziewczyny decydują się na przeprowadzenie egzorcyzmów, które za zgodą ojca Marjorie ma nagrywać stacja telewizyjna w reality show zatytułowanym Opętanie. Ten program ma podreperować nadwątlone finanse Berrettów. Bardzo szybko zarówno program, jak i rodzina biorąca w nim udział, zyskują sławę, niekoniecznie jednak tę pozytywną. Kiedy dochodzi do tragedii, okoliczności powstania programu obrastają w lokalną legendę.
Piętnaście lat później popularna pisarka przeprowadza wywiad z Merry, młodszą siostrą Marjorie, która była bezpośrednim świadkiem tamtych wydarzeń. Dziewczyna ukazuje w nim spojrzenie na Opętanie tak bardzo różne od tego, co widzowie mogli zobaczyć na ekranach telewizorów.

Powieść podzielona jest na dwie części, które przeplatają się ze sobą. Pierwszą z nich jest opowieść Merry, która opowiada pisarce, mającej spisać jej wspomnienia, jak z jej perspektywy wyglądały wydarzenia sprzed lat, które doprowadziły do rodzinnej tragedii. Drugą częścią są zapiski z bloga, na którym Karen Brissette, fanka horrorów i powieści grozy, odcinek po odcinku analizuje Opętanie, reality show, w którym przed laty brała udział rodzina Barrettów. Opowieść Merry to spojrzenie 8-letniego dziecka, które nie rozumie wszystkiego, co się wokół niego dzieje. Charakteryzuje je dziecięca niewinność i ciekawość. Wersja Karen to z kolei rzeczowa i bardzo skrupulatna analiza pokazanych w Opętaniu wydarzeń. Autorka bloga rozbiera każdą ze scen na czynniki pierwsze, tłumacząc, skąd zostały zaczerpnięte dane motywy horrorów. Obydwie te części historii pod względem fabuły wzajemnie się uzupełniają.

Sądziłam, że Głowa pełna duchów będzie powieścią grozy, przy której będę się bać i poczuję dreszcze na plecach. Początkowo sądziłam, że właśnie w tym kierunku to zmierza, bo Tremblay serwował sceny rodem z Egzorcysty. Miałam nadzieję, że to dopiero rozgrzewka, a autor jeszcze porządnie mnie wystraszy. W pewnym momencie nastąpił jednak zwrot akcji, który sprawił, że jakiekolwiek poczucie grozy się ulotniło, a historia skierowała się na zupełnie inne tory, niestety tracąc przy tym w moich oczach. Z powieści grozy zaczął wyłaniać się thriller psychologiczny, a nie tego oczekiwałam, sięgając po tę książkę. Głowa pełna duchów to powieść, która nie ma na celu wystraszenia czytelnika. Gdybym o tym wiedziała, pewnie bym po nią nie sięgnęła. Choć początkowo wyglądało na to, że mam do czynienia z historią o opętaniu, to dramat rodziny, która pogrąża się w mroku i szaleństwie, stał się jej głównym motywem i, szczerze powiedziawszy, niespecjalnie mnie ten dramat poruszył. To miało być moje pierwsze prawdziwe spotkanie z gatunkiem, jakim są horrory. Okazało się jednak, że nie jest to jego typowy przedstawiciel.

Muszę przyznać, że kiedy nastąpił ten wspomniany wcześniej zwrot akcji, a powieść zmieniła swój charakter, spisałam ją na straty. Początkowe zainteresowanie wyparowało, a ja zaczęłam się powoli nudzić, z niecierpliwością oczekując jakiegokolwiek rozwoju akcji, który rozpędziły jej tempo. Sądziłam, że już nic mnie nie zaskoczy. Okazało się jednak, że znowu się myliłam. Końcówka wreszcie nabrała tempa, a samo zakończenie było naprawdę mocne. Po przeczytaniu ostatniej strony siedziałam oniemiała, zastanawiając się, co w zasadzie się wydarzyło. W dalszym ciągu nie umiem tego powiedzieć. Świetnie zapowiadający się początek i mocna końcówka to jednak za mało, bym mogła się zachwycać tą powieścią, kiedy przez sporą część książki w zasadzie się nudziłam.

Głowa pełna duchów nie jest złą książka, jednak oczekiwałam od niej więcej, aniżeli otrzymałam. To nie jest tytuł, który nadaje się na pierwsze spotkanie z powieściami grozy. Być może gdybym była z tym gatunkiem wcześniej zaznajomiona, inaczej bym ją odebrała i nie zaliczyła rozczarowania. Jeśli oczekujecie po niej, że przyprawi Was o dreszcze, raczej się rozczarujecie.
Do zaczytania,


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Głowa pełna duchów"
Autor: Paul Tremblay
Tytuł oryginalny: "A Head Full of Ghosts"
Tłumaczenie: Marcin Kiszela
Wydawnictwo: Papierowy Księżyc
Rok wyd.: 2016
Stron: 376
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 38,90 zł







Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję wydawnictwu Papierowy Księżyc.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!