czwartek, 22 lutego 2018

Gdy morze cichnie – Jørn Lier Horst

W ubiegłym roku rozpoczęłam swoją przygodę z twórczością Jørna Liera Horsta. Seria o komisarzu Wistingu przypadła mi do gustu, dlatego też z chęcią sięgnęłam po trzeci jej tom zatytułowany Gdy morze cichnie. Co tym razem czekało na mnie na jej stronach?

Komisarz Wisting zostaje wezwany do apteki, w której włączył się alarm antywłamaniowy. Na miejscu znajduje nieprzytomnego mężczyznę z raną postrzałową brzucha, którą ktoś prowizorycznie opatrzył. W tym samym czasie w jednym z nadmorskich domków letniskowych wybucha pożar. Podczas przeszukiwania pogorzeliska zostają znalezione zwęglone zwłoki, w jego pobliżu zaś policjanci odkrywają ślady po strzelaninie. Wisting czuje, że te dwie sprawy są ze sobą powiązane, musi tylko znaleźć dobry trop. Kiedy jednak morze wyrzuca na brzegu kolejne ciało, komisarz zaczyna przeczuwać, że to może być sprawa zupełnie inna niż wszystkie.

Gdy morze cichnie to już moje trzecie spotkanie z komisarzem Wistingiem, dlatego też, poznawszy już nieco styl autora, mogłam domyślać się po trochu, czego mniej więcej mogę się spodziewać tym razem. Jak w poprzednich dwóch częściach, początek zapowiada intrygującą historię – trzy pozornie niezwiązane ze sobą sprawy kryminalne, które jednak dają bohaterowi przeczucie, że istnieje między nimi jakiś związek. Horst od razu rozbudził moją ciekawość. Chciałam dowiedzieć się, jakie tropy łączące te sprawy uda się komisarzowi znaleźć w toku śledztwa.

Kluczowy świadek, będący pierwszym tomem przygód komisarza Wistinga, pozostawił mnie z uczuciem niedosytu. Drugi tom, Felicia zaginęła, był już lepszy, bo o wiele ciekawszy dzięki bardziej złożonej sprawie. W Gdy morze cichnie widać dalszy rozwój umiejętności autora. Czuć, że autor jest już bardziej pewny siebie, lepiej zna postaci, które wykreował, i potrafi obierać ciekawsze ścieżki ich losów.

Śledztwo prowadzone przez Wistinga jest trudne, ale i dokładne, a odnajdowane tropy zmuszają komisarza do rozszerzenia jego zakresu na skalę dużo większą skalę, wybiegającą daleko poza norweskie Stavern. Odkrywane tropy zaskakują nie tylko zasięgiem geograficznym, ale także skalą wpływu przestępców. Komisarz uparcie dąży do rozwiązania, choć to droga niełatwa, pełna pytań bez odpowiedzi, a czasem wręcz niebezpieczna. Wisting czuje dodatkowo, że ktoś z jego otoczenia umyślnie rzuca mu kłody pod nogi, próbując nie dopuścić do odkrycia pewnych faktów, co czyni całe dochodzenie jeszcze bardziej tajemniczym. Autor powoli buduje napięcie, które najmocniej trzyma czytelnika w swoich szponach pod koniec książki. Umiejętnie prowadzi krętymi ścieżkami śledztwa wprost to porywającego finału. Tak emocjonującego zakończenia kolejnej części przygód Wistinga jeszcze nie czytałam.

Lekki styl autora i ciekawie pomyślana i bardzo zagadkowa intryga sprawiają, że jego powieść czyta się z przyjemnością. W tej części nieco lepiej też poznajemy prywatne życie Wistinga, a tym samym odkrywamy oblicze naznaczone skazami, co tylko czyni tę postać bardziej ludzką – w końcu któż nie popełnia błędów? Ten tom przygód komisarza, mimo upływu niemal dwunastu lat od jego premiery, porusza też problemy nadal, niestety, dosyć aktualne, które stanowią realną groźbę w dzisiejszych czasach. To, że tematy poruszone w książce mogą mieć swoje odzwierciedlenie w tym, co dzieje się na świecie, sprawiło paradoksalnie, że jeszcze bardziej mnie ona wciągnęła. Świadomość, że coś takiego może gdzieś się wydarzyć, uczyniła tę powieść bardziej rzeczywistą.

Gdy morze cichnie to całkiem dobra kontynuacja przygód komisarza Wistinga. Nie jest to być może książka, która na długo zapadnie w moją pamięć, nie da się jednak zaprzeczyć, że jako pozycja rozrywkowa sprawdza się świetnie, a o to przecież właśnie chodzi. Polecam!


Szczegółowe informacje:
Tytuł: "Gdy morze cichnie"
Autor: Jørn Lier Horst
Tytuł oryginalny: "Når havet stilner"
Tłumaczenie: Milena Skoczko
Seria: William Wisting – tom III
Wydawnictwo: Smak Słowa
Rok wyd.: 2017
Stron: 336
Oprawa: miękka ze skrzydełkami
Cena okładkowa: 39,99 zł






Za możliwość przeczytania i zrecenzowania książki dziękuję agencji Business&Culture oraz wydawnictwu Smak Słowa.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Witaj w Zaczytanej Dolinie!
Cieszę się, że tutaj zawitałeś. Będzie mi bardzo miło, jeśli pozostawisz po sobie jakiś ślad. Każdy komentarz jest dla mnie ważny i sprawia mi ogromną radość. Dzięki nim mogę również dowiedzieć się, co robię dobrze, a co źle. Nie bój się wypowiedzieć swojego zdania. :)
Ze swojej strony proszę tylko o wzajemny szacunek. :)


Żeby skomentować post, nie trzeba się logować. Zachęcam także do polubienia profilu ma facebooku i obserwowania na instagramie!